REKLAMA

Kronika policyjna

Zwłoki sąsiada na dachu

Opublikowano 17 sierpnia 2018, autor: jb

Już wiadomo, kim był martwy mężczyzna, które rozłożone zwłoki znaleziono na dachu bloku przy ul. Bema w Żaganiu. To poszukiwany przez policję od stycznia mieszkaniec tego samego budynku.

O makabrycznym znalezisku pisaliśmy na początku lipca. Wtedy to pracownicy firmy, która ocieplała blok nr 44, znaleźli ciało mężczyzny. Sprawę na miejscu badali policjanci, technicy kryminalistyczni i prokurator. Do ściągnięcia ciała z dachu wezwano strażaków.

Mieszkańcy podejrzewali, że może być to ciało ich sąsiada, który był uznany za zaginionego i poszukiwany przez rodzinę oraz policję już od stycznia. Rodzina jednak nie rozpoznała mężczyzny. Potrzebne były badania genetyczne. Na ich wynik trzeba było czekać półtora miesiąca.

– Porównaliśmy próbki z osobą, którą uznawaliśmy za bezpośrednio spokrewnioną i nie mieliśmy żadnych wątpliwości co do tożsamości – przyznaje Agnieszka Sobieszek, prokurator rejonowy w Żaganiu.

Mógł wejść sam

Do dziś nie wiadomo, co stało się z mężczyźnie. Żeby dostać się na dach, musiał wcześniej prawdopodobnie wybić ściankę przy włazie. Rodzina jego zaginięcie zgłosiła policji jeszcze w styczniu.

– Sekcja zwłok nie potwierdziła żadnych urazów, które mogłyby spowodować osoby trzecie. Poprzez proces gnilny narządów wewnętrznych i jednoczesne wysychanie, nie udało się ustalić bezpośredniej przyczyny zgonu – dodaje A. Sobieszek.

Prokuratura wydała już zgodę rodzinie na pochowanie mężczyzny.

– Prokurator dopiero podejmie decyzję, czy będzie jeszcze prowadzone jakieś postępowanie w tej sprawie – dodaje A. Sobieszek.

Napisz komentarz »