REKLAMA

Kronika policyjna

Śmierć w hurtowni

Opublikowano 17 sierpnia 2018, autor: bj

35-letnia kobieta, mieszkanka Żar, zginęła w pożarze byłej hurtowni Eurocash w niedzielę wieczorem, 12.08. W areszcie są już dwie osoby zamieszane w tę sprawę.

Pożar wybuchł kilkanaście minut po godz. 22, w budynku po byłej hurtowni Eurocash przy ul. Zielonogórskiej 4. Gaszenie ognia zajęło ponad 15 godzin.

Gdy strażacy dotarli na na miejsce, pożar był już bardzo rozwinięty, a cały budynek gęsto zadymiony.

– W kulminacyjnym momencie akcji na miejscu pracowało 38 strażaków i ochotników z OSP. Były problemy z odprowadzaniem dymu. W dachu nie było świetlików, okien, które można byłoby wybić lub które pękłyby pod wpływem temperatury. Strażacy wykonali więc 7 otworów w części objętej pożarem – tłumaczy bryg. Grzegorz Lisik, rzecznik żarskich strażaków.

Cały czas było też ryzyko, że hala może runąć.

– przez wykonane otwory w połaci dachowej strażacy lali wodę. Po ugaszeniu, przewietrzeniu znaleźliśmy 35-letnią kobietę. Niestety, nie można jej było pomóc – dodaje G. Lisik.

Z opinii strażaków wynika, że pożar nie wybuchł w miejscu, w którym przebywała ofiara.

– Według naszej wstępnej oceny, przyczyną pożaru było podpalenie. Gdy strażacy przyjechali na miejsce, brama była uchylona, a ogień występował w kilku miejscach – uzupełnia G. Lisik.

Nie wykluczają niczego

Sprawę bada żarska prokuratura.

– Prowadzimy postępowanie w kierunku spowodowania pożaru. Jego przedmiotem będzie też kwestia nieumyślnego spowodowania śmierci – informuje prokurator Mariusz Juryca. – Na miejscu pożaru był świadek, który również przebywał w tym budynku. On zdołał się wydostać, bo poczuł dym i wyszedł na zewnątrz. Twierdził, że nie wiedział, iż w środku jest ktoś jeszcze.

Śledczy powołali biegłego z zakresu pożarnictwa.

– Nie wykluczamy żadnej wersji. Ani dotyczącej osób tam przebywających, ani postronnych, ani właścicieli terenu. Sprawa ma jednak taki charakter, że dla dobra postępowania nie chcemy zdradzać wszystkich szczegółów – zastrzega M. Juryca.

Mają podejrzanych!

Pewne jest, że wczoraj (16.08.) żarski sąd zdecydował o 3-miesięcznym areszcie dla dwóch podejrzanych w tej sprawie.

– Chodzi o Olgę G. (31 l.) z Żar i Artura T. (44 l.) z Żar. Byli wcześniej karani. Teraz mają zarzut pobicia i spowodowania pożaru, którego następstwem jest śmierć człowieka – informuje M. Juryca.

Ofiarą pobicia była jedna z przebywających w byłej hurtowni osób, choć nie była to 35-latka.

– Wyniki sekcji zwłok wskazują, że przyczyną jej śmierci było zatrucie tlenkiem węgla – mówi M. Juryca.

Śledczy na razie nie chcą ujawniać okoliczności związanych z zarzutami dla dwójki aresztantów. 

Komentarza w sprawie odmówili przebywający od kilku lat w Norwegii właściciele posesji i budynku, który dzierżawili hurtowni.

Napisz komentarz »