REKLAMA

Ludzie, wydarzenia

Prezes dostał burę od sołtysa

Opublikowano 17 sierpnia 2018, autor: Piotr Piotrowski

Sołtys podżagańskiego Tomaszowa wpadł do biura prezesa Żagańskich Wodociągów i Kanalizacji i go zbeształ. Za brak wody, z powodu którego cierpią mieszkańcy wsi.

Sołtys Jan Daniszewski, na co dzień również przewodniczący Rady Gminy Żagań, przyznaje, że jako mieszkaniec Tomaszowa ma dość problemów z wodą.

– Najpierw była skażona bakterią e.coli, a teraz w ogóle jej nie ma, bo brakuje odpowiedniego ciśnienia w rurach! Chciałem zaprosić prezesa na spotkanie z mieszkańcami, aby wyjaśnił im, jaki ma pomysł na rozwiązanie problemu – mówi sołtys. – Nie odbierał telefonu, więc wybrałem się do niego.

„Męską rozmowę” z prezesem Andrzejem Pilimonem sołtys Tomaszowa zaczął od mocnych słów.

– Powiedział mi, abym się już zaczął pakować, bo za trzy miesiące, po wyborach, nie będę już prezesem spółki – żali się Pilimon. – Nie tylko mnie „zwalniał”, ale i obrażał. A całą rozmowę nagrywał.

 – Powiedziałem mu, że jeśli nie radzi sobie z zarządzaniem spółką, to niech zrezygnuje! – mówi Daniszewski. – Prezes jest od tego, aby zadbał o wodę dla mieszkańców. Zarabia ponad 14 tys. zł, najwięcej wśród szefów żagańskich spółek. Za co bierze te pieniądze? Za siedzenie  przy biurku? Miał fachowców w spółce, to ich pozwalniał. Teraz sam jest bezradny wobec kryzysu wodnego w Tomaszowie i sąsiednim Bożnowie! Nawet nie ma odwagi spotkać się z ludźmi i powiedzieć im prosto w oczy, co zrobił albo co zrobi. Facet groził mi sądem, ale się go nie boję!

Na złość

A. Pilimon odbija piłeczkę.

– Problem ze spadkiem ciśnienia w rurach to nie nasza wina. To problem ogólnopolski, w okresie upałów i zwiększonego poboru wody – wyjaśnia. – W planach mieliśmy rozbudowę sieci wodociągowej i kanalizacyjnej w Bożnowie i opracowanie dokumentacji takiej inwestycji w Tomaszowie. Mieliśmy na to zaplanowane odpowiednio 1 mln 700 tys. zł i 100 tys. zł, ale radni gminy z wójtem wykreślili te środki z naszego Wieloletniego Planu Rozwoju Modernizacji Urządzeń Wodociągowych i Kanalizacyjnych. A teraz nas oskarżają, że robimy mieszkańcom na złość.

 – Wykreśliliśmy te kwoty, bo spółka chciała inwestować w sieć, ale kosztem mieszkańców, podnosząc im stawki za wodę o ponad 200 procent. Dlaczego gmina ma finansować inwestycje ŻWIK-u, skoro wcześniej przekazała spółce część majątku? – argumentuje sołtys. – My mamy już dość tej sytuacji. Tym bardziej, że wedle najnowszego komunikatu, problemy z wodą wydłużą się co najmniej do 19 sierpnia.

Stówa na lampę i stabilizator

A. Pilimon zastrzega, że nie „siedzi za biurkiem”, tylko robi wszystko, aby zminimalizować problem z brakiem wody lub jej skażeniem w obu podżagańskich wsiach.

– Na urządzeniach stacji uzdatniania wody zamontowaliśmy chlorator, specjalną lampę do zabijania bakterii, częściowo wymieniliśmy armaturę. Są też nowe urządzenia odpowiadające za stabilizację ciśnienia i monitoring wody, obecnie przygotowujemy się do rozdziału wody na Bożnów i Tomaszowo, aby mieszkańcy obu miejscowości nie byli od siebie zależni. Spółka zamontowała również kamery, aby odstraszyć ludzi, którzy wylewają nieczystości w okolicy stacji uzdatniania wody i studni głębinowych. To wszystko za ok. 100 tys. zł – wylicza swoje sukcesy.

Napisz komentarz »