REKLAMA

Sport

Dżolo, Tychu i Baca

Opublikowano 10 sierpnia 2018, autor: Małgorzata Fudali Hakman

No i nadszedł ten dzień.

Wreszcie „tłumnie” udamy się na stadiony, boiska i kartofliska żeby obejrzeć piłkarskie hiciory naszych lig. Ponarzekać obowiązkowo na poziom wszystkiego i wylać frustrację , która nie daje nam spokojnie zasnąć. A na koniec każdego widowiska udawać, że jesteśmy szczerze zdziwieni tym, czego byliśmy przed chwilą świadkami. Bo takie mamy hiciory, jaki jest poziom sportowy całego naszego województwa.

Nie mogę już patrzeć na nieudolność działaczy LZPN-u i poziom naszych sędziów. Niech nikt mnie nie przekonuje, że dlatego jest źle, bo nikt nie chce sędziować, żeby nie dostać w mordę. Do wszystkiego co robi się w życiu trzeba podchodzić z pasją. Do sędziowania także. Do tego nie wystarczy być byłym piłkarzem i mieścić się w kategorii wagowej do 100 kilogramów. Trzeba mieć jeszcze IQ wyższe niż pajęczaki. A o to już trudniej.

Cała wierchuszka siedząca w Zielonej Górze ma w dupie (o jest dupa, bo już mi zarzucali, że sporządniałam) jakieś Żary, Żagań, Iłowę czy inną Łęknicę. Działania pozorowane są w tam bardzo modne. Obiecywanie gruszek na wierzbie to norma. Tworzenie przepisów i zasad, do których nikt się nie stosuje, to hobbystyczne zajęcia panów włodarzy w LZPN-ie. Ale czego żądać od gości, którzy zatrudnili trenera koordynatora skazanego prawomocnym wyrokiem za korupcję. Nikt mnie nie przekona, że to było jednorazowo i przypadkiem. Przypadkiem to mój pies może nasrać u sąsiada na ogródku. Za co mogę go serdecznie przeprosić i posprzątać. Niestety smród pozostanie, a sąsiad będzie pamiętał. Panu „trenerowi” za mało dostawać pensję tylko w LZPN. Pan „trener” ma kolegów, którzy chcą, a może muszą, zatrudniać go gdzie tylko się da. Upychają go w strukturach klubowych, wymyślając dla niego dziwaczne funkcje. Żeby to się kiedyś nie zemściło.

Pierwsza zaczyna 4. liga i okręgówka. Carina na dzień dobry dostaje Falubaz. To na pewno będzie ciekawy mecz z podtekstem trenersko-zawodniczym. Miś był przecież w ubiegłym sezonie trenerem zielonogórzan i znacznie przyczynił się do spuszczenia drużyny do 4 ligi. Sprotavia powinna sobie poradzić z Koroną Kożuchów. Wcześniej ich styl nie powalał, ale jakoś kulają się po 4 lidze. Ile jeszcze?

W okręgówce będzie wrzało już od pierwszych meczów. Dwie przepustki do 4.ligi, a kandydatów cała kupa. Część z nich mówi otwarcie, że chce awansować, część kryguje się niczym panienka przed pierwszym stosunkiem. Delta Sieniawa bez problemów utrzymała sie w lidze i tak dobrze się poczuła w okręgówce, że chce ją szybko opuścić. Najlepiej klasę do góry. Czarni Żagań chcą być w tym roku awansować. Przewietrzenie składu i wyniki sparingów wskazują na to, że „Baca” łatwo nie odpuści i że na Czarnych trzeba uważać. Piast Iłowa, który w ubiegłym sezonie cichaczem znalazł sie w czwórce drużyn walczących o 4. ligę także chce się włączyć do gry. Choć „Dżolo” dyplomatycznie udaje Greka, ptaszki ćwierkają ,że w tym roku walczyć będą od samego początku. Promień Żary po wypuszczeniu awansu w ostatnim meczu sezonu, jest zmotywowany jak nigdy. Pozbycie się Brazylijczyków i wzmocnienie się dwoma strzelbami w ataku, ma mu w tym pomóc. Tychu chce, drużyna chce, działacze chcą kibice bardzo chcą, czego więcej trzeba? Enigmą jest forma spadkowicza Budowanych Lubsko i Unii Kunice, która fartownie w lidze O pozostała. Trzeba poczekać na pierwsze spotkania. Czeka nas więc ciekawy sezon. Kto będzie się cieszył, a kto płakał zobaczymy za 10 miesięcy.

Napisz komentarz »