REKLAMA

Ludzie, wydarzenia

Zamiast się mną opiekować, czekają na moją śmierć!

Opublikowano 27 lipca 2018, autor: Piotr Piotrowski

Żali się Klaus Dieter Gobel, który przepisał małżeństwu dom, w zamian za opiekę, jego utrzymanie i opłaty za media.

78-letni Niemiec 16 lat temu  osiedlił się wraz z partnerką w podżagańskiej wsi, w Marcinowie. Po rozstaniu z nią, sam musiał utrzymać wielką posiadłość. Duży dom, do tego szklarnia, ogród i budynki gospodarcze.

– Człowiek coraz starszy, zdrowie szwankuje. Nie jestem w stanie zadbać o wszystko. Dom niszczeje, ogród i szklarnia zapuszczone, potrzeba młodych rąk, aby to wszystko utrzymać – opowiada „Regionalnej” Klaus Dieter Gobel. – A ja żyję ze skromnej renty, na wszystko nie starcza.

Pan Klaus szukał towarzyszki do życia i gospodarstwa, ale bezskutecznie. Dwa lata temu Niemiec znalazł małżeństwo z pobliskiej wsi, któremu w akcie notarialnym przepisał cały majątek. Zgodnie z zapisami w umowie, mieli dostać dom w spadku, po śmierci 78-latka.

– W zamian ci ludzie mieli mi zapewnić wyżywienie, ubrania, regulować rachunki za prąd, ciepło i wodę a także opiekować się, w razie choroby  – wylicza  starszy pan. – Na początku tak było. Potem przestali się interesować mną i domem. Okazali się oszustami.  W ogóle nie przyjeżdżają do mnie, nie obchodzi ich, co się ze mną dzieje. Zamiast wywiązać się z umowy,  zaczęli czekać na moją śmierć. Działki i ogród porosły już chaszczami, napraw wymaga instalacja wodna, w dodatku kilka dni temu energetyka odcięła mi prąd za to, że od kilku miesięcy nie są płacone rachunki! A przecież małżeństwo zobowiązało się do ich regulowania!

 

Sąd rozstrzygnie

78-latek przyznaje, że próbuje w sądzie wycofać się z umowy.  Wierzy, że to się szybko stanie, bo warunki bytowe są coraz gorsze. – Zaufałem komuś, teraz teraz tego żałuję – mówi.

Małżeństwo nie chciało z nami rozmawiać na ten temat. – Niech sąd rozstrzygnie ten spór – kwitują.

Mariusz Wroński, adwokat Niemca przyznaje, że jest nadzieja na rozwiązanie umowy –  dożywocia.

– Obecnie sprawa toczy się w sądzie. Moim zdaniem, mieszkaniec Marcinowa może czuć się pokrzywdzony. Osoby, którym przekazał nieodpłatnie swój majątek, nie wywiązały się z umowy notarialnej – mówi.

Do tematu wrócimy.

Napisz komentarz »