REKLAMA

Ludzie, wydarzenia

Cenne głosy działkowców

Opublikowano 20 lipca 2018, autor: Michalina Kozarowicz

Ponad 800 osób podpisało w żarskich Rodzinnych Ogrodach Działkowych petycję do burmistrz Danuty Madej z prośbą o pomoc finansową na niezbędne inwestycje.

Żarscy działkowcy powiedzieli „dość”. W mieście jest 13 Rodzinnych Ogrodów Działkowych. Na wielu z nich są problemy z wodą, prądem, sypią się ogrodzenia, nie ma porządnych alejek. Na tak poważne inwestycje brakuje pieniędzy. Ze składek działkowców nie da się ich sfinansować. Tymczasem na ponad 3 tys. działek pracuje i wypoczywa kilka tysięcy mieszkańców. To nie tylko emeryci, którzy spędzają tam swój wolny czas. Na ogrodach  nastąpiła zmiana pokoleniowa i coraz więcej tam rodzin z małymi dziećmi. A co najważniejsze, jak podkreślają działkowcy, ogrody to „zielone płuca” Żar. Bez nich powietrze w mieście byłby jeszcze gorsze.

 

Mają program

Zyskać sympatię działkowców to zdobyć kilka tysięcy głosów podczas jesiennych wyborów samorządowych. Dlatego miejscy urzędnicy z taką powagą zajęli się petycją i finansowymi problemami ogrodów. Kasę obiecali, ale o kwotach nikt na razie głośno nie chce mówić.

– Ogrody są dla nas bardzo ważne – zapewnia Danuta Madej, burmistrz Żar. – Ustawa o ogrodach działkowych umożliwia przygotowanie specjalnych programów, na podstawie których będziemy mogli wesprzeć je infrastrukturalne – zapowiada burmistrz.

I to na razie cała odpowiedź na petycję.

 

Ustalą kwoty

Prawnicy miasta przeanalizują projekt programu dotacji, przygotowany przez urzędników. Jeśli wszystko będzie w nim dobrze, trafi pod obrady Rady Miasta. Gdy radni zgodzą się na jego wdrożenie, kasa dla działkowców pojawi się w przyszłorocznym budżecie.

D. Madej zapowiedział, że w sierpniu spotka się ze wszystkim prezesami ogrodów działkowych na wspólnej rozmowie. Dopiero po tym spotkaniu ze strony miasta padną pierwsze deklaracje co do wysokości kwot.

 

Chociaż po 2 tys. zł

Co o obietnicach myślą działkowcy?

– To, że urzędnicy zapowiadają, że chcą dać działkowcom jakieś pieniądze, to już jest dobrze, bo do tej pory nigdy nie było dla nas takiej pomocy – mój Edward Lewicki, prezes Rodzinnych Ogrodów Działkowych „Kolejarz”. – Czekam na spotkanie w sierpniu, kiedy porozmawiamy o konkretnych kwotach. Nasz ogród byłby zadowolony, gdyby miasto przyznało chociaż po 2 tys. zł na ROD. Nam wystarczyłoby to na dokończenie monitoringu. A każdy ogród ma inne potrzeby – komentuje prezes.

Napisz komentarz »