REKLAMA

Sport

Wygrali mecz, pożegnali przyjaciela

Opublikowano 25 czerwca 2018, autor: mk

Granica Żarki wielkie wygrała mecz z liderem tabeli A klasy i pożegnała odchodzącego na piłkarską emeryturę Sławomira Wiwacza.

W sobotę (16.06.) Granica Żarki Wielkie zmierzyła się Iskrą Małomice na własnym boisku. Było to ostatnie spotkanie sezonu 2017/2018. Iskra zajęła pierwsze miejsce w tabeli, ale ostatni mecz przegrała 4:0 z drugą w tabeli Granicą Żarki Wielkie.

Spotkanie było też okazją do pożegnania odchodzącego na piłkarską emeryturę Sławomira Wiwacza z Łęknicy, który przez ostatnie 2 lata był zawodnikiem Granicy Żarki Wielkie.

„Regionalna”: Pamięta pan swój pierwszy mecz?

Sławomir Wiwacz: To było w Łęknicy, jeszcze w trampkarzach. W tamtych czasach nie było takich lig jak młodzicy czy juniorzy.

Jak wyglądała pana piłkarska kariera?
Zaczynałem w Łęknicy, skąd pochodzę. Gdy poszedłem do wojska, grałem w Celulozie Kostrzyn w III lidze. Potem w Piaście, gdy awansował do III ligi. Po 5 latach przeszedłem do II-ligowej Miedzi Legnica, gdzie grałem przez 3 miesiące. Potem znów wróciłem do Piasta, a następnie do Łęknicy, gdzie grałem w IV lidze. Teraz, na koniec, dwa lata reprezentowałem  Granicę Żarki Wielkie.
Jakie ma pan plany na przyszłość?

Jestem trenerem, prowadzę dzieci w Łęknicy. Nie rezygnuję z piłki, teraz bardziej skoncentruje się na jej trenerskim aspekcie, a piłkarskie doświadczenie bardzo pomaga mi w pracy.

Jaki mecz szczególnie zapadł panu w pamięci?

Najbardziej wspominam mój pierwszy II-ligowy mecz, który zagraliśmy z Ostrowią Głogów.

Napisz komentarz »