REKLAMA

Aktualności, Ludzie, wydarzenia

Smród nie daje nam żyć

Opublikowano 22 czerwca 2018, autor: Norbert Królik

Żalą się mieszkańcy Żar i Kadłubii i żądają budowy nowoczesnej oczyszczalni ścieków. Bo przez smród nie mogą normalnie żyć. Władze miasta smrodu chyba nie czują.

Żarska oczyszczalnia została wybudowana ponad 20 lat temu i jest bardzo uciążliwa dla mieszkańców.
– Smród i hałas nie dają nam spędzać czasu w ogrodach, a w nocy spać przy otwartym oknie – narzekali mieszkańcy na poniedziałkowym (18.06.) spotkaniu w żarskim Ratuszu.
Mieszkańcy ulicy Wieniawskiego w Żarach muszą uzbroić się w cierpliwość. Prace remontowe ruszyły pełną parą., dyrektor Złotej Strugi, próbował tłumaczyć mieszkańcom, że smród z oczyszczalni jest czymś naturalnym, a spółka stara się go zmniejszać poprzez stosowanie specjalnych środków. Zapewniał, że każdego miesiąca Złota Struga na te środki wydaje kilka tysięcy złotych. A od lipca, gdy zacznie funkcjonować dodatkowa instalacja do niwelowania zapachów z komory fermentacyjnej, te koszty wzrosną o kolejne kilkadziesiąt tysięcy złotych.
Nowa oczyszczalnia
– Perfumowanie nie ma sensu. To są źle wydawane pieniądze. Trzeba zamknąć komory – sugerowali mieszkańcy.
Były również pomysły budowy nowej oczyszczalni.
– Teraz wszystkie procesy w nowych oczyszczalniach są hermetycznie zamknięte i nie śmierdzi. Wydawanie pieniędzy na poprawianie tego, co nie zdaje egzaminu, nie da efektów – podkreślali mieszkańcy.
L. Karaś próbował przekonywać, że spółka zarządzająca oczyszczalnią ma plan na jej unowocześnienie. Problem jednak stanowią pieniądze.

– Żeby ją unowocześnić, musimy wydać ponad 20 mln zł. Nasza spółka nie jest w stanie udźwignąć takiego ciężaru finansowego. Będziemy starali się o pieniądze z funduszy europejskich na ten cel, ale z tego, co wiem, konkursy będą najwcześniej w kolejnej perspektywie finansowej, czyli po 2020 roku – mówił dyrektor Złotej Strugi.

Póki co pieniędzy na unowocześnienie oczyszczalni ścieków nie ma, a dyrekcja twierdzi, że budowa nowej jest wykluczona

– To jest niemożliwe. Koszt przekroczyłby 50 mln zł – mówi L. Karaś.

Dyrektor twierdzi, że nie ma nawet pieniędzy na przykrycie komory fermentacji, żeby śmierdzące gazy powstające w procesie oczyszczania ścieków nie wydostawały się na zewnątrz.

– Przykrycie komory to koszt około 1,5-2 mln zł, ale na to też nie mamy środków – zarzekał się L. Karaś.

Co z naszym zdrowiem?
Obecna na spotkaniu Danuta Madej, burmistrz Żar, stanowczo powiedziała, że ona pieniędzy w tegorocznym budżecie na ten cel nie znajdzie.
– Ciągle mówicie, że nie macie pieniędzy, a gdzie jest nasze zdrowie, nasze bezpieczeństwo, utrata wartości naszych działek i domów – denerwowali się zgromadzeni na spotkaniu, które nie przyniosło żadnych przełomowych rozwiązań. Mieszkańcy wychodzili z niego rozczarowani.
– Same frazesy i slogany. Takie polityczne gadanie. Nic konkretnego się nie dowiedzieliśmy i niestety pewnie niewiele się zmieni – skwitowała Stanisława Wach, mieszkanka Żar.
Napisz komentarz »