REKLAMA

Ludzie, wydarzenia

Cały Moczyń płacze

Opublikowano 15 czerwca 2018, autor: jb

Nie żyje ks. kan. Władysław Kulka (? 72 l.), wieloletni proboszcz parafii WNMP i uznawany za założyciela parafii św. Józefa w Żaganiu.

Ks Kulka zmarł nagle. Źle poczuł się w sobotę (9.06.), trafił do nowosolskiego szpitala. Zmarł na stole operacyjnym we wtorek 12.06., na skutek powikłań po pęknięciu tętniaka aorty.

Pochodził z Podkarpacia, w Żaganiu jako wikariusz parafii WNMP pracował w latach 1977-81, w 1982 r. powrócił do tworzonej parafii na Moczyniu, gdzie spędził 12 lat. Był proboszczem parafii WNMP. Od 2012 roku na emeryturze.

Pamiętał każdego

W Żaganiu spędził  40 lat. Wierni wspominają go z rozrzewnieniem. Wszystkich traktował równo, ale Moczyń był dla niego miejscem wyjątkowym.

– Kiedy ktoś mówi „kościół na Moczyniu” od razu myśli „ksiądz Kulka”. Sam pilnował prac przy budowie, chodził po rusztowaniach albo jeździł szukać cegieł. Dzisiaj cały Moczyń za nim płacze. Znał tu wszystkich po imieniu, zagadywał co słychać. Ostatnio przypomniał mi nawet, że w lipcu jest rocznica ślubu mojego syna, doskonale to pamiętał. Dla nas był żywą historią tej dzielnicy- wspomina Barbara Huszcza, mieszkanka Moczynia.

Zanim wybudowano plebanię, a później kościół, ks. Władysław mieszkał w domu rodziny Agnieszki Grzebień.

– Mieszkał z nami 4 lata. Był dla nas jak członek rodziny. Odwiedzali go tu jego bracia, rodzina. W domu gościłam nawet biskupa Wilhelma Plutę, gdy do niego przyjechał – mówi. – Miał duży wpływ na moich synów. Gdy u nas mieszkał, syn Bogusław wstąpił do seminarium i do dziś wykłada w Paradyżu. Mąż był organistą w parafii. Byliśmy bardzo zżyci, jak z rodziną, w stałym kontakcie. Dusza człowiek, co miał, innym rozdawał, w dodatku bardzo skromny. Doceniał to, jak dobrze się nim opiekuje proboszcz ks. Władysław Tasior – dodaje

– Co tam słychać sąsiadko? – mówił zawsze do nas przez płot, bo mieszkamy naprzeciw kościoła. Cała moja rodzina była z nim zaprzyjaźniona – wspomina Maria Romer.

W honorowym miejscu

Ks. Władysław ostatnią mszę na Moczyniu odprawiał w czwartek, 7.06. – Przed mszą przy ołtarzu postawił piękny obraz Najświętszego Serca Pana Jezusa, opowiadał o jego historii. Po mszy zawołał mnie do zakrystii i dał mi go w prezencie imieninowym – mówi M. Romer. -Imieniny mam dopiero w sierpniu, ale powiedział, że to jest prezent na teraz, a później coś jeszcze się wymyśli. Mieliśmy wrażenie, że się z nami wszystkimi pożegnał. Może coś przeczuwał? – dodaje

Ceremonia pogrzebowa trwa dwa dni. Wczoraj (14.06.) odprawiano mszę i modlitwę różańcową w kościele p.w. WNMP. Dziś (piątek, 15.06.) pierwsza msza i pożegnanie zaplanowane są o godz. 7:00, później uroczystość przeniesie się na Moczyń. Modlitwa różańcowa w kościele p.w. św. Józefa o godz. 9:30, na godz. 11:00 przewidziano mszę żałobną, którą poprowadzi biskup.

– Jakiś miesiąc temu ksiądz Władysław wspomniał, że u nas chciałby być pochowany. Mówił o szeregowym miejscu na cmentarzu. My zdecydowaliśmy, że pochowamy go z przodu kościoła, przy figurze św. Józefa.,w miejscu honorowym. Zostanie tu już z nami na dobre – mówi M. Romer.

Napisz komentarz »