REKLAMA

Aktualności, Ludzie, wydarzenia

Pożar od pioruna

Opublikowano 01 czerwca 2018, autor: Justyna Bareła

W płomieniach stanęły dwa budynki w gospodarstwie rodzinnym Henryka Zołotuchy, byłego wójta gminy Wymiarki.

Piorun uderzył (27.05.) w blaszany dach jednego z budynków gospodarczych, połączonego z domem w Silnie Małym. Ogień rozprzestrzeniał się bardzo szybko.

– Byliśmy na przyjęciu komunijnym syna mojej siostrzenicy w Wymiarkach. Impreza była na świeżym powietrzu. Po godz. 15:00 przeszły dwie fale burzy. Pierwsza, po niej druga i potężny huk. Pouciekaliśmy do domu. Przejechała straż pożarna, a my rozmawialiśmy, że mają ciężką pracę – mówi H. Zołotucha.

U was się pali

Na przyjęciu komunijnym zjawił się jeden z sąsiadów z Silna Małego. -Panie Heniu, dom się u was się pali – usłyszałem. – Aż się nogi pode mną ugięły- mówi były wójt.

Pierwsi do pożaru przyjechali ochotnicy z OSP Wymiarki. Potem było łącznie 9 zastępów.

-Dziękowałem już sąsiadowi, bo gdy wyszedł na taras, zobaczył dym. Wiedział, że z najbliższych domów nikogo akurat nie ma, więc wzywał straż. Wiem też, że inne osoby też później jeszcze dzwoniły po strażaków. Jakby dojechali dwie, trzy minuty później, domu już nie udałoby się uratować. Bardzo dziękuję strażakom, że działali tak szybko – mówi H. Zołotucha.

Strażacy straty oszacowali wstępnie na 40 tys. zł.

-To mój dom rodzinny. Kiedyś połączony był z chlewnią i oborą, dziś traktuję je bardziej jak magazyn. W budynkach trzymałem zboże, plandeki do ziemniaków. Wszystko jest do wyrzucenia, budynki zalane, ale dom stoi. Przynajmniej kilkanaście tysięcy złotych wydam pewnie na remont, chciałbym to szybko zrobić, żeby było, gdzie złożyć zboże po żniwach – mówi H. Zołotucha. I kwituje -Szczęście w nieszczęściu, że tak to się skończyło.
Napisz komentarz »