REKLAMA

Kronika policyjna

Kłamstwo nie popłaca

Opublikowano 04 maja 2018, autor: bj

Nakłamał policjantom, żeby bronić syna, który kompletnie pijany wjechał autem do rowu. Teraz obaj będą mieć kłopoty.

Zaczęło się w poniedziałek, 30.04., od zgłoszenia mieszkańca (63 l.) powiatu żarskiego, że gdy jechał samochodem, na wysokości Drozdowa, wyskoczyła mu sarna na drogę. Mężczyzna twierdził, że się przestraszył i wykonał swoim mitsubishi gwałtowny manewr, który skończył się w rowie. Policjanci, którzy przyjechali na miejsce, zobaczyli już wyciągnięte z rowu auto. Nabrali wątpliwości, czy zdarzenia miały takie właśnie przebieg.

– Mężczyzna twierdził, że po tym, co się stało, jego 25-letni syn wysiadł z samochodu i poszedł do lasu, a on martwi się, czy sobie czegoś złego nie zrobi. Tak się złożyło, że w pobliżu był patrol z psami tropiącymi z Zielonej Góry. Wracali z innej akcji. Dzięki temu 25-latka udało się szybko odnaleźć – informuje Aneta Berestecka, rzeczniczka żarskiej policji.

Mundurowi z psami – Shemi i Larą – natknęli się na 25-latka w Mirostowicach Dolnych. Szedł, wyraźnie się zataczając. Badanie nie pozostawiło wątpliwości – wydmuchał ponad 2 promile.

Wkrótce się okazało, że to on jechał za kierownicą mitsubishi, a jego ojciec dojechał już po całym zdarzeniu.

– Po prostu syn go poinformował przez telefon, co się stało – wyjaśnia A. Berestecka. Chłopak nie zaprzeczał, że wsiadł po kilku głębszych za kierownicę, a jego ojciec, że próbował go kryć. Sprawa 25-latka zakończy się przed sądem. Grozi mu grzywna, ograniczenie lub pozbawienie wolności do 2 lat. Fałszywe powiadomienie przez jego ojca to wykroczenie – zostanie ukarany mandatem lub grzywną.

Napisz komentarz »