REKLAMA

Ludzie, wydarzenia

Motocykle zaryczą, gdy zmieni się władza

Opublikowano 04 maja 2018, autor: Michalina Kozarowicz

Ich zlot od lat cieszył się popularnością wśród mieszkańców regionu, przyjeżdżali na niego goście z kraju i zagranicy. W tym roku zlotu klubu Boxer MC Poland nie będzie.

To miał być 18 zlot klubu motocyklowego Boxer MC Poland, który powstał 32 lata temu w Lubsku. Zdobyli już pozwolenie od Urzędu Wojewódzkiego i zgodę Komendy Wojewódzkiej Policji w Gorzowie na przejazd motocykli. Zarezerwowali zespół, zamówili koszulki.

„Regionalna”: Jesteście sekcją Lubuskiego Domu Kultury. Zlot motocyklowy organizujecie w porozumieniu z Ośrodkiem Sportu i Rekreacji. Te dwie instytucje mają jednego dyrektora. Nie dogadujecie się?

Robert Kościk, prezydent klubu Boxer MC Poland: Od lat działamy na rzecz Lubska. Jesteśmy stąd i angażujemy się w życie naszego miasta. Bierzemy udział w organizacji mikołajek, pomagamy przy zbiórkach WOŚP. Można nas spotkać na dniu dziecka, na festiwalu dzieci niepełnosprawnych. Naprawdę jesteśmy dumni z tego, że gdy podróżujemy po Polsce, Europie czy innych kontynentach, na naszych klubowych kamizelkach wszyscy mogą przeczytać „Lubsko”. Od dwóch lat mamy jednak problem z organizacją zlotu. Piszemy pisma, chodzimy na sesje. I choć miasto i radni są do nas przychylnie nastawieni, to dyrektor OSiR, Maria Łaskarzewska, robi wszystko, żeby nasz zlot się nie odbył.

Termin był już ustalony.

Poszliśmy na kompromis i zdecydowaliśmy się zorganizować zlot w ostatni weekend maja. Potem dostaliśmy pismo, że zlot nie dojdzie do skutku, bo nie podpisaliśmy umowy i nie zapłaciliśmy za wynajęcie Nowińca. Podkreślam, że wcześniej zloty były na Karasiu, ale ze względu na to, że nasze imprezy ponoć przeszkadzały mieszkańcom, zostaliśmy przeniesieni na leżący daleko od zabudowań Nowiniec. Nie mogliśmy zrobić zlotu w pierwszy weekend czerwca, bo podobno termin był już zarezerwowany przez sekcję „Rockowe granie”. A teraz dowiadujemy się, że ich całonocna impreza rockowa z Nowińca została przeniesiona na Karaś. I co? To mieszkańcom już nie przeszkadza, że pod ich oknami odbędzie się całonocna impreza z grającą głośno rockową muzyką? Nie wydaje mi się… To po prostu kolejna zagrywka pani dyrektor.

Poprzednicy Lecha Jurkowskiego i Marii Łaskarzewskiej nie robili wam problemów?

Nie, nigdy. Oczywiście, że czasem trzeba było coś przesunąć. Ale gdy szedłem do burmistrza Bogdana Bakalarza, zawsze mówił „OK” i odsyłał mnie do Lecha Krychowskiego, z którym dogadywałem wszystkie szczegóły odnośnie sprzętu czy terminów innych imprez. W tym roku koszt wynajmu zalewu został nam podniesiony o 100%, do 2 tys. zł. Cena w piśmie pada bez żadnego uzasadnienia. Płacimy oczywiście oprócz tego za prąd, śmieci. Zwyczajnie przestaje nas być stać na organizację imprezy, która od lat była wpisana w lubski kalendarz.

Dlaczego nie możecie się porozumieć?

Uważam, że to osobista zemsta. Na jednej z sesji Rady Miasta powiedziałem wprost pani dyrektor, że jest niegrzeczna, gdy próbuje się z nią załatwić urzędowe sprawy. Może wykonuje też polecenia swojego partnera Lecha Jurkowskiego, którego zapytałem na debacie przedwyborczej, czy może okazać swoje świadectwa pracy. W grę wchodzą również inne osobiste żale, ale uważam, że to zbyt niskie, by mówić o konkretach.

I co będzie ze zlotem?

Jest nam niezmiernie przykro, ale nie dojdzie do skutku. Jest już za późno, by przenieść się do innej gminy. Zerwaliśmy już umowy z kapelami i producentami koszulek. Musieliśmy ponieść tego koszty. Przez cały rok mieliśmy robione pod górkę. Rezygnujemy, bo zostaliśmy zamęczeni. W przyszłym roku, gdy zmieni się władza w mieście, wrócą i nasze zloty. Ale mamy taką uwagę – Maria Łaskarzewska, panująca w mieście u boku burmistrza, może zwyczajnie nie radzi sobie z dwoma tak dużymi instytucjami jak LDK i OSiR. A do pani dyrektor mamy dwa słowa – karma wraca i zawsze warto być człowiekiem.

Maria Łaskarzewska, dyrektor OSiR i LDK w Lubsku:
– Podpisanie umowy jest obowiązkiem organizatora. To jedyna kwestia, jakiej musi dopilnować klub przed zlotem. Opłaty zostały im podwyższone, ponieważ w zeszłym roku musieliśmy ponieść koszt wywozu choćby nieczystości. Dlatego zapowiedziałam podwyżkę. Płacą tak jak inni mieszkańcy w przypadku wyłączności na dany obiekt. Nie jest też tak, że klub nie uzyskuje od nas żadnej pomocy. Nieodpłatnie otrzymują nagłośnienie. Koszt wynajmu normalnie wynosi 5 tys. zł za 3 dni.

Napisz komentarz »