REKLAMA

Sport

Piłkarz dostał 5 lat

Opublikowano 27 kwietnia 2018, autor: Małgorzata Fudali Hakman

Zapadł wyrok w sprawie pobicia sędziego przez zawodnika w czasie meczu.

Dwa tygodnie temu opisywaliśmy sytuację, do jakiej doszło na meczu B klasy pomiędzy Zielonymi Drożków a Tupilczanką Tuplice. Jeden z zawodników Tupliczanki, reagując zbyt nerwowo na otrzymaną czerwoną kartkę, uderzył arbitra Wojciecha Ganczara w twarz. Po tym incydencie sędzia zakończył mecz w 70. minucie. Sprawa miała jednak dalszy ciąg.

W czwartek, 19 kwietnia, odbyło się posiedzenie komisji dyscyplinarnej Żarskiego Podokręgu LZPN. W czasie obrad przesłuchano 6 świadków, którzy zgodnie twierdzili, że zawodnik Tupliczanki naruszył nietykalność cielesną sędziego Wojciecha Ganczara. Świadkowie nie byli jednak zgodni, czy piłkarz uderzył arbitra z liścia, czy tylko popchnął. Sam zawodnik przyznał się do winy. Komisja orzekła winę piłkarza i ukarała go 5-letnią dyskwalifikacją. Klub Tupliczanka Tuplice musi zapłacić za ten incydent 500 złotych. Sam piłkarz może się odwołać od wyroku. Wtedy jego sprawa znajdzie się w komisji dyscypliny LZPN w Zielonej Górze. Po odbyciu połowy kary piłkarz może się starać o anulowanie wyroku. Po ogłoszeniu wyroku stwierdził, że prawdopodobnie zakończy karierę, bo jest zbyt nerwowy.

Co na to ofiara krewkiego zawodnika? Wojciech Ganczar złożył już zawiadomienie do prokuratury, co oznacza, że piłkarz musi się liczyć także z odpowiedzialnością karną. W myśl obowiązujących przepisów, prokuratura ma miesiąc na podjęcie decyzji o wszczęciu postępowania.

– Poszkodowany zawiadomienie uzasadnił dużą szkodliwością społeczną czynu oraz tym, że sędzia nie jest funkcjonariuszem i nie podlega ochronie, a zatem czyn nie może być ścigany z urzędu – poinformował Robert Brzeziński, prokurator rejonowy w Żarach.

Napisz komentarz »