REKLAMA

Sport

Rozbiegane Żary

Opublikowano 27 kwietnia 2018, autor: Małgorzata Fudali Hakman

Ponad 700 uczestników wystartowało w biegu 4. Dycha po Żarach (w niedzielę, 22.04.).

Punktualnie o godz. 14 wystartowało 723 biegaczy. Trasa liczyła 10 km. Na jej pokonanie zawodnicy mieli maksymalnie 90 minut. Zawody ukończyło 670 uczestników. Pierwszy na metę, po raz trzeci, przybiegł Adam Draczyński z Nowej Soli (33 min 29 sek), drugi był Jacek Stadnik (33 min 36 sek), a trzeci zameldował się Michał Fedorczak (34 min 47 sek).

Na 665 pozycji na mecie zameldował się Krzysztof Wąsowicz, który pobiegł w przebraniu „Żarusia”, z czasem 1 godz. 22 min.

 

Czołówka

Zaraz za podium znalazł się żaganinin Tomasz Kowalczuk (34 min 54 sek). Najlepszy żaranin przybiegł piąty, a był to Bartosz Grzegorczyk (35 min 28 sek). Oprócz niego w dziesiątce znaleźli się Krzysztof Cieślak (35 min 36 sek), który był szósty i Jakub Jamrozik z Żar (37 min 34 sek), który zajął miejsce dziesiąte.

Najlepszą wśród kobiet okazała się żaranka Wioletta Oleksyk (40 min 16 sek). Popularna Madzia nie dała żadnych szans swoim rywalkom. Druga była Barbara Pochranowicz (40 min 42 sek), a trzecia Agnieszka Gadomska (41 min 14 sek).

Tuż za podium znalazła się Justyna Kwiatkowska z Siecieborzyc (43 min 14 sek).

W pierwszej dziesiątce kobiet, oprócz W. Oleksyk, znalazły się cztery żaranki. Były to Joanna Woźniak-Cieślar (44 min 45 sek), Agnieszka Górska (45 min 33 sek), Agnieszka Jurczak (46 min 1 sek) i Katarzyna Malinowska-Nyguen (46 min 26 sek).

Przed biegiem głównym odbyła się Mini Dycha dla dzieci, w której wzięło udział 180 małych zawodników.

Na koniec dla wszystkich zgromadzonych na Rynku na scenie wystąpił Mezo, czyli Jacek Mejer, który na metę żarskiego biegu przybiegł czternasty.

 

Życie bez biegania? Niemożliwe!

 K. Cieślak w biegu pobił swój rekord życiowy, który od teraz wynosi 35 min 36 sek. Żaranin biega od 2012 roku. Na trening tygodniowo poświęca 7-8 godzin. Jest to pięć treningów biegowych plus trzy na siłowni. Jeszcze parę lat temu wyglądał zupełnie inaczej. Dzisiaj to okaz zdrowia. Twierdzi, że nie przygotowuje się specjalnie do biegów.

– Do Dychy po Żarach i innych biegów nie robię szczególnych planów treningowych. Biegam swoje, tylko co jakiś czas podkręcam tempo. Cieszę się, że pobiłem rekord, ale to nie dlatego biegam. Jeżeli zdrowie dopisze, na pewno będę się starał poprawić obecny rezultat. Bieganie długodystansowe kiedyś uważałem za bardzo nudne, a teraz nie wyobrażam sobie życia bez tego – powiedział na mecie zmęczony, ale szczęśliwy K. Cieślak.

J. Jamrozik, który zajął 10 miejsce, na mecie miał lekki niedosyt.

– Dzisiejsza pogoda nie była najlepsza dla biegaczy, ale po biegu muszę stwierdzić, że jednak nie przygotowałem się do tego startu, tak jakbym chciał – stwierdził nie do końca usatysfakcjonowany swoim występem J. Jamrozik.

Napisz komentarz »