REKLAMA

Ludzie, wydarzenia

Szpital zamiast ogniska

Opublikowano 20 kwietnia 2018, autor: bj

Poparzeniem twarzy i rąk zakończyło się dla Łukasza (29 l.), mieszkańca ul. Witosa w Żarach, palenie śmieci po porządkach w ogródku i komórce.

Po strażaków zadzwonili sąsiedzi.

– Strażacy zastali palące się śmieci oraz trawę. Był tam też poparzony mężczyzna, któremu założyli chłodzący opatrunek żelowy i wezwali karetkę – informuje bryg. Grzegorz Lisik, rzecznik żarskich strażaków.

Mężczyzna został przewieziony na SOR 105. Szpitala Wojskowego, skąd trafił do szpitala w Nowej Soli.

– Była sobota. Syn porządkował ogródek. Miał stertę gałęzi i śmieci. Chciał to spalić, ale nagle coś mu buchnęło prosto w twarz – opowiada pani Kazimiera, matka 29-latka. Mężczyzna miał okopconą całą twarz, poparzone czoło i prawą rękę. – Widziałam okropne bąble. Dałam mu miskę z zimną wodą, żeby się ochłodził. Sama pobiegłam gasić – opowiada kobieta. Próbowała gasić ogień wodą z garnka, ale pożar szybko się rozprzestrzeniał. – Ktoś z sąsiadów wezwał straż, bo tego już inaczej nie dało ugasić – wspomina.

Lekarzom, którzy do leczenia mężczyzny stosowali opatrunki ze srebrem, udało się uniknąć przeszczepu skóry.

Napisz komentarz »