REKLAMA

Aktualności, Ludzie, wydarzenia

Kibel grozy

Opublikowano 13 kwietnia 2018, autor: Piotr Piotrowski

Co robili ratownicy medyczni i strażacy pod publiczną toaletą w Iłowej? Ratowali mężczyznę, który był w środku. Co robić, gdy człowieka przyciśnie? Ano nic. Na naturę nie ma mocnych.

Do toalety stojącej przy parku i Gminnym Centrum Kultury i Sportu mężczyzna poszedł za potrzebą w piątek, 6 kwietnia, przed godz. 19.00. Długo nie wychodził. Jedna z mieszkanek Iłowej, która siedziała na pobliskiej ławeczce, zaniepokoiła się tą sytuacją i wezwała pogotowie ratunkowe. Dzwoniąc na numer 112, poinformowała dyspozytorkę, że mężczyzna być może zatrzasnął się w toalecie lub zasłabł, bo długo nie wychodzi. Ratownicy pukali do drzwi, ale mężczyzna nie otwierał. Wezwali więc na odsiecz strażaków z OSP Iłowa, którzy posiadają odpowiedni sprzęt do wyważania drzwi.

– W końcu, po licznych nawoływaniach, mężczyzna, wyraźnie pod wpływem alkoholu, sam wyszedł z toalety, zanim strażacy użyli sprzętu hydraulicznego – mówi st. kpt. Paweł Grzymała, rzecznik żagańskiej straży pożarnej.

 

Chciał sobie posiedzieć…

Grażyna Urbaniak, kierownik żagańskiego pogotowia, dodaje, że mężczyźnie nic nie dolegało. Ponoć miał nawet pretensje do interweniujących służb, że przeszkadzają mu w załatwianiu potrzeb fizjologicznych. 

Bohater akcji ratunkowej nie chciał się ujawniać. Przyznał dziennikarzowi, że całe zamieszanie było niepotrzebne.

– Chciałem sobie posiedzieć w toalecie. Byłem trochę po spożyciu, więc wizyta się trochę przedłużyła – podkreśla z uśmiechem.

Parkowa toaleta otwiera się, gdy wrzuci się do automatu złotówkę.

Napisz komentarz »