REKLAMA

Ludzie, wydarzenia

Smród nie daje nam żyć!

Opublikowano 13 kwietnia 2018, autor: Norbert Królik

– To nie do wytrzymania – tak o smrodzie z oczyszczalni ścieków mówią mieszkańcy Żar i Kadłubii. Zamiast cieszyć się ciepłymi wiosennymi dniami, muszą wdychać upiorny fertor.

– Jak wiatr wieje w stronę miasta, to ciężko cokolwiek zrobić na ogródku – mówi Lucjan Gaca z ul. Żytniej w Żarach.

– Śmierdzi. Najgorzej jest wiosną, gdy zaczyna robić się ciepło – dodaje Tomasz Czajkowski z Żar.

Żarska oczyszczalnia ścieków jest udręką dla okolicznych mieszkańców.

– Mieszkam w innej części Kadłubii i u mnie zapachy z oczyszczalni nie dochodzą, ale zgłaszały się do mnie osoby, którym one przeszkadzały. Kontaktowałam się w tej sprawie z dyrektorem oczyszczalni. Przepraszał mieszkańców i prosił o wyrozumiałość. Zapewniał, że za kilka dni problem zniknie – mówi Elwira Wentlant, sołtys Kadłubii.

Przyznaje się

Leszek Karaś, dyrektor Złotej Strugi, nie udaje, że smrodu nie czuje. Ale nie ma też żadnych dobrych wieści dla mieszkańców.

– To są fakty. Nie mam czemu zaprzeczać. Oczyszczalnia jest uciążliwa i będzie uciążliwa, bo taka jest specyfika tego typu obiektów, ale robimy wszystko, żeby te uciążliwości zmniejszyć – zapewnia L. Karaś. – Do końca tego tygodnia uporamy się z wywozem osadów, które były zbierane przez całą zimę, a także z problemem nieprzyjemnego zapachu – dodaje L. Karaś.

Rok w rok

Pracownicy oczyszczalni zamykają wejścia do szklarni, w których jest składowany osad, gdy wieje wschodni wiatr. Żeby smród był mniejszy. Do tego zakupiono urządzenia do dezodoryzacji, a roczny koszt ich utrzymania to 50 tys. zł. Na niewiele się to jednak zdaje.

– Nie ma możliwości, żeby ten zapach wyeliminować całkowicie. Pozostaje mi tylko prosić mieszkańców o wyrozumiałość, bo to będzie się powtarzać w okresie pozimowym rok w rok – mówi L. Karaś.

Napisz komentarz »