REKLAMA

Aktualności, Komunikacja

To nie jest droga donikąd!

Opublikowano 13 kwietnia 2018, autor: bj

Denerwują się mieszkańcy Jabłońca-Kolonii (gm. Jasień). I upominają się o remont.

Chcą, by wreszcie zrobiono im porządny dojazd do domów.

– Tu tylko czasem równiarka jeździ i taką rynienkę tworzy, bo pobocze jest znacznie powyżej drogi. No to droga jest zawsze zalewana – tłumaczy Michał Rewaj, radny.

Na miejscu spotykamy się kilka dni po deszczu, a auto ledwie daje radę przejechać przez głębokie koleiny i błoto.

Gdy pytamy, od kiedy czekają na drogę, odpowiadają zgodnie – od wojny.

– Ona została tak zaniedbana, że zarosła krzakami i ludzie wyjeździli trasę tam, gdzie się dało. Dlatego teraz część drogi przebiega przez prywatną łąkę – tłumaczy Józef Paluch.

Mieszkańcy nie chcą dłużej tak żyć.

 – Przecież była już dokumentacja na przebudowę drogi, co prawda nie całej, ale sporej części, do boiska. To ok. 1 km. Reszta to 400-500 metrów – mówi Zbigniew Michajluk, były radny.

– My moglibyśmy jeździć nawet dalej, okrężną drogą, aby tylko było jak – dodaje Zofia Andrukiewicz.

 

Dziecko pieszo do karetki

Sprawa remontu jednak przepadła przy głosowaniu radnych.

– Bo niby okazało się, że to jest droga prowadząca donikąd – mówi Bożena Jasion.

– A to przecież nieprawda – protestują. I wyliczają po kolei nazwiska. Wychodzi 10 domów, do których po prostu nie można dojechać.

Dlatego, gdy pomysł przepadł za kadencji poprzednich radnych i burmistrza, zaczęli pisać do nowych władz.

Jedno z pierwszych pism wysłali w marcu 2016 r.

– Pisaliśmy, że drogę degradują nam śmieciarki i samochody z drzewem wyjeżdżające z lasu. Wiadomo, śmieci trzeba odebrać, ale gdyby ta droga była normalna, nie byłoby kłopotu – mówi  Teresa Zielonka.

W jednym z pism do burmistrza napisali: „Po długotrwałych opadach deszczu przejazd samochodem osobowym staje się praktycznie niemożliwy. W niektórych miejscach można się zakopać. Nasze pojazdy z powodu bardzo złej nawierzchni ulegają bardzo szybkiemu zużyciu, szczególnie części zawieszenia ? z powodu dziur i zalegającej wody w kałużach.” Pod pismem jest 17 nazwisk.

– Nie tak dawno, po solidnym deszczu karetka nie mogła dojechać. Chore dziecko do karetki na rekach nieśli – opowiada Małgorzata Mielcarek.

 

Zrobią, jak zaoszczędzą

Niestety, wskórali niewiele. Czyli obietnicę doraźnego wyrównania drogi.

– Ale to nic nie daje. Droga jest zalewana, po deszczach to często sąsiadów traktorem wyciągam, jak się zakopią – wyjaśnia J. Paluch.

W marcu na swoje kolejne pisma otrzymali kategoryczną odpowiedź, że pieniędzy na ich drogę nie ma.

Jednak wraz za zmianami budżetowymi, m.in. na nową dokumentację Rada Miasta przegłosowała pod koniec marca 30 tys. zł.

O sprawie rozmawiamy z Andrzejem Kamyszkiem, burmistrzem Jasienia. Obiecuje, że sprawę potraktuje poważnie.

– Nie ma na razie w budżecie możliwości finansowania prac. Mamy przegłosowaną kwotę na dokumentację. A jak już ona będzie gotowa, zrobimy wszystko, by nie poszła na półkę. Dlatego, o ile tylko w ciągu roku pojawią się jakieś oszczędności na innych inwestycjach, przeznaczymy je na przebudowę w Jabłońcu – zapewnia A. Kamyszek.

– Na spotkaniu z mieszkańcami, jeszcze przed wyborami, burmistrz opowiadał, czego to on nie zrobi w gminie. Gdy pytałem, skąd weźmie na to pieniądze, odpowiedział, że zatrudni fachowca od pisania projektów i zrobi tyle, że w głowie się nie zmieści. Rozumiem, że miał na myśli panią wiceburmistrz. No to my teraz tylko czekamy, kiedy ta kasa będzie – kończy J. Paluch.

Napisz komentarz »