REKLAMA

Sport

Nasz mistrz!

Opublikowano 23 marca 2018, autor: Michalina Kozarowicz

Rafał Fiołek z Żar wygrał XVIII Mistrzostwa Polski w siłowaniu na rękę!

Rafał Fiołek ma 33 lata i pochodzi z Żar. Właśnie został mistrzem Polski w armwrestlingu. Wygrał w kategorii senior men left 65 kg w XVIII Mistrzostwach Polski w Cieszynie, w niedzielę, 18.03. W zmaganiach wzięło udział 200 zawodników z całej Polski.

„Regionalna”: Kiedy zaczęła się twoja przygoda z siłowaniem na rękę?

Rafał Fiołek: W 2003 roku. Trenowałem w niewielkiej piwnicy u kuzyna, Sławomira Szakoły, który był już związany z siłowaniem na rękę. Zaszczepił to we mnie, tam stawiałem pierwsze kroki. Po pewnym czasie, gdy było już nas sporo, z kuzynem doszliśmy do wniosku, by założyć klub. „Szaki Club Żary” był wszędzie rozpoznawalny. W Żarach odbyły się Mistrzostwa Polski, wygraliśmy klasyfikację drużynową, to miłe wspomnienia, byliśmy wówczas najmocniejszym klubem w Polsce.

Jakie jest twoje największe sportowe osiągnięcie?

Przypada na 2008 rok. Wówczas zdobyłem brązowy medal w Pucharze Świata zawodowców.

Jak wyglądają przygotowania do startów?

Trening armwrestlingowy ma swoją specyfikę, począwszy od siły palców dłoni, skończywszy na plecach. Mięśniem najbardziej zaangażowanym jest przedramię. Diety specjalnej nie stosuję, ale wybieram produkty, które służą poprawie wydolności organizmu, każdego ranka zjadam miskę płatków owsianych, wieczorem stawiam na produkty bogate w pełnowartościowe białko. Ze słodyczy wybieram gorzką czekoladę i owoce.

Czy w siłowaniu na rękę jest jakaś taktyka, czy sukces to głównie siła mięśni?

Oczywiście w tym sporcie technika i strategia odgrywają kluczową rolę. Do tego trzeba być jeszcze silnym, to idzie w parze. Sama siła ramienia czasem nie wystarczy, najlepiej jak jest wsparta zastosowaniem odpowiedniej techniki, motoryką i dynamiką. Refleks ma tu również spore znaczenie.

Czy jakiś rywal kiedyś cię zaskoczył? Wyglądał niepozornie, a okazał się ciężkim przeciwnikiem?

Staram się każdego rywala traktować tak samo, każdy potrafi zaskoczyć i trzeba być zawsze w pełnym pogotowiu. Zawszę się kieruję tą zasadą. Dlatego udaje mi się uniknąć zdziwienia.

Ile najdłużej męczyłeś się z przeciwnikiem?

W skrajnych przypadkach siłowanie trwało nawet do 3 minut. Walki są zazwyczaj bardzo krótkie. Zawodnicy chcą zachować siłę na kolejne starcia. Dlatego w tym sporcie tak ważna jest technika i dynamika. Trzeba wykorzystać jak najwięcej siły w jak najkrótszym czasie. Gdy zawodnik „spompuje się” na takiej 3-minutowej walce, przez dłuższy czas nie jest w stanie podjąć kolejnego wyzwania, a na zawodach oznacza to zwyczajnie porażkę. 

Ilu przeciwników położyłeś już w swojej karierze?

Siłowałem się już setki razy, nie doliczyłbym się.

Jakie są twoje najbliższe sportowe plany?

W tym roku chciałbym jeszcze wystartować na turnieju międzynarodowym Over The Top w Niemczech, jak również w Pucharze Polski.

Jak wygląda twój dzień, gdy nie trenujesz?

Obecnie mieszkam w Görlitz i pracuję tam w fabryce obuwia. Co weekend jestem w Żarach. Moją wielką miłością i oczkiem w głowie jest moja 4-letnia córeczka Karina. W wolnych chwilach lubię pograć na perkusji. Jako sportowiec lubię aktywnie spędzać czas, więc często siadam też na rower.

 

 

Napisz komentarz »