REKLAMA

Sport

Kobieta na traktorze

Opublikowano 23 marca 2018, autor: Małgorzata Fudali Hakman

Kornelia Drzewiecka Wilusz z Żar wygrała off-roadowy rajd „Kobiety na Traktory”, przywożąc do domu główne trofeum – Złoty Tłok.

Rajd odbył się 10 marca. Trasa koło Grójca pod Warszawą liczyła 60 km. Przejechanie tego odcinka zajęło załodze 5 godzin i 16 min. Kornelia startowała razem z 39 załogami. Do mety dojechały 34 auta, wśród nich Kornelia na pierwszym miejscu.

Pierwszego rajdu „Kobiety na Traktory” (w 2016 r.) nie ukończyła ze względu na awarię samochodu. Do tegorocznego postanowiła przygotować się lepiej. Swoją przygodę z off-roadem Kornelia zaczęła od jeepa grand cherokee, jednak szybko okazało się, że jest to samochód bardziej wyprawowy niż przeprawowy. Aktualnie jeździ mitsubishi pajero 3.0 V6. I właśnie tym autem, razem ze swoim pilotem i mężem Sławkiem, wygrała „Kobiety na Traktory”.

– Sławek przygotowuje samochód, naprawia drobne usterki podczas rajdu, a grubsze po rajdzie. Jest dla mnie ogromnym wsparciem – zwierza się Nela.

Kierowcy rajdowi to w ogromnej większości mężczyźni. Czy w tym męskim świecie kobiecie jest łatwiej czy trudniej?

– Tak naprawdę to nie ma wielkiej różnicy. Przez większość każdego rajdu załogi skupiają się na tym, co aktualnie mają do przejechania, ale pomagają sobie wzajemnie w razie potrzeby. Nie ma znaczenia, że jesteś kobietą za kierownicą, tutaj nie ma taryfy ulgowej, liczy się wynik. Faktem jest, że kobiety za kierownicą w męskich rajdach spotyka się sporadycznie, częściej w roli pilota. Najważniejszą rzeczą jest zaufanie do osoby, która siedzi obok nas, bo to właśnie pilot jest oczami i uszami na każdym rajdzie. Kiedy jedziesz ze stromego zjazdu i nic nie widzisz poza maską samochodu, bez zaufania byłoby to niemożliwe do wykonania. Pasja ta wymaga też dużej koncentracji. Przydatna jest także niezła orientacja w terenie oraz wyobraźnia, ponieważ nie wszystkie Punkty Kontroli Przejazdu można zdobyć tak zwanym gazem do dechy, często ważniejsza jest technika jazdy – tłumaczy Nela.

Dojechać cało do mety

Dla Neli tryumf w tegorocznym rajdzie „Kobiety na Traktory” jest wielkim osiągnięciem, jednak nie to jest dla niej najważniejsze. Czasem dojechanie cało do mety już jest zwycięstwem.

– Gdy zdobyłam III miejsce w górskim rajdzie w Dzikowcu, w towarzystwie męskich załóg, też czułam się wygraną. Dla mnie największym doświadczeniem i ogromnym sukcesem było zdobycie IX miejsca na jednym z trudniejszych rajdów, na Ogólnopolskim Sudeckim Rajdzie „Kamyki 2017”, gdzie podczas rajdu zakazane jest używanie wyciągarek elektrycznych i mechanicznych. Rajd ten wymagał ode mnie ogromnego wysiłku i koncentracji – podsumowuje Kornelia.

Napisz komentarz »