REKLAMA

Wasze sprawy, Zdrowie

Przestańmy mydlić oczy

Opublikowano 17 lutego 2017, autor: Norbert Królik

Rozmowa z Czesławem Hyską, byłym dyrektorem ds. technicznych w Zakładzie Płyt Wiórowych (późniejszy Kronopol, a obecnie Swiss Krono) na temat tego, kto produkuje pył w Żarach.

Skąd się bierze według pana problem pyłu w Żarach?

Przestańmy mydlić oczy jakimiś piecami, to problem Kronopolu. Uruchamiałem ten zakład, wtedy jeszcze jako Zakład Płyt Wiórowych. Byłem dyrektorem technicznym i już wtedy naszym największym problemem był pył. Teraz, gdy produkcja jest wielokrotnie większa niż na początku działalności, ten problem jest wielokrotnie większy. Najwięcej pyłu powstaje na etapie suszenia i szlifowania płyt. Nie można udawać, że to nie ich wina.

Urzędnicy uważają inaczej. Twierdzą, że pył to wina pieców domowych.

Cholera mnie bierze, jak to słyszę. W Żarach pył produkuje głównie Kronopol. Oczywiście emisja z każdego komina jest szkodliwa, ale niech nikt nie opowiada, że w Żarach najwięcej zanieczyszczeń produkują piece domowe. Oczywiście są takie miasta jak chociażby Kraków, gdzie piece stanowią większość, ale na pewno nie są to Żary.

Obserwuje pan kominy?

Mam działkę w okolicy ul. Serbskiej. Widzę, że najczęściej dymy idą na osiedle muzyków, omijają mnie, choć zdarza się, że na zamknięciu zbiornika z wodą widzę osadzający się pył.

Dlaczego ten zakład powstał właśnie w tym miejscu?

Chodziło o bocznicę kolejową. Tylko tutaj mogła ona powstać i dlatego zdecydowano się właśnie na taką lokalizację.

Co można zrobić z tym problemem?

Przestać udawać, że go nie ma. Najwyższy czas, żeby burmistrz był burmistrzem, a radni dbali o mieszkańców. Żeby służby odpowiedzialne za nadzorowanie takiego zakładu robiły, co do nich należy. Za moich czasów, gdy pojawiła się informacja medialna o możliwym zanieczyszczeniu powietrza przez zakład, zaraz miałem kontrole na głowie, a teraz nic się nie dzieje.

Swiss Krono to jeden z największych pracodawców w mieście.

 Tak. Wiele osób ma tam kogoś z rodziny. Już za moich czasów pracował tam pan Madej, mąż pani burmistrz i z tego, co słyszałem, pracuje do tej pory, ale tu nie chodzi o zamykanie zakładu, tylko o uczciwe traktowanie mieszkańców Żar.

 

Napisz komentarz »