REKLAMA

Kultura, Oświata, Ludzie, wydarzenia

Czarna seria Prusa

Opublikowano 02 lutego 2012, autor: Paweł Kurpiewski

Jarosław Kropski, dyrektor Liceum Ogólnokształcącego im. B. Prusa w Żarach, w ostatnim czasie doświadcza prawdziwej plagi nieszczęść, która dotyka jego szkołę.

Żal i złość – Prus poza rankingiem

J. Kropski nie ma łatwego życia. Najpierw LO im. B. Prusa nie znalazło się wśród szkół ponadgimnazjalnych w prestiżowym rankingu miesięcznika „Perspektywy” i dziennika „Rzeczpospolita”. Zgodnie z oceną dyrektora konkurencyjnej szkoły, taka porażka napędza kolejne.

Przykra sytuacja z rankingiem, zmusiła J. Kropskiego do emocjonalnej interwencji w obronie Prusa. Dyrektor najlepszej kiedyś szkoły w Żarach, przyszedł w odwiedziny, rozzłoszczony, do redakcji „GR”. Najpierw zarzucił dziennikarzom, że faworyzują inne szkoły, głównie Zespół Szkół Ekonomicznych. Dyrektor Kropski upierał się, że jego szkoła jednak w rankingu jest. Trochę się pomylił. Była. Ale, niestety, w tym sprzed roku, co J. Kropskiemu w ferworze emocji najwyraźniej umknęło. Prus z roku na rok spadał w rankingu coraz niżej, aż w końcu nie został sklasyfikowany w ogóle. Nie dziwi więc żal i złość J. Kropskiego, bo fakt ten nie jest najlepszą wizytówką dla szkoły. Szczególnie przed kończącą się kadencją dyrektora.

 

Wszyscy zabrali pieniądze

To nie koniec przykrych niespodzianek dla J. Kropskiego. Okazało się, że musi wycofać się z unijnego projektu „Języki obce paszportem do przyszłości”. Unia Europejska zabrała Prusowi całą kasę. A w zasadzie kasę z Unii zabrał Sejmik Wojewódzki, w którego radzie siedzi sam dyrektor. Przy takim obrocie spraw, swoje pieniądze wycofało także starostwo. W sumie J. Kropski stracił 396 tys. 245 zł.

– Urząd Marszałkowski miał w tym roku aż 120 wniosków na rozdzielenie pieniędzy z UE na ten projekt. Z powodu ograniczeń w funduszach musiał wybrać jedynie 8 szkół. Niestety nie nas. Będziemy się odwoływać – tłumaczy J. Kropski.

Poszkodowani czują się także uczniowie ogólniaka, którzy w tym roku nie będą mieli szansy na wycieczki zagraniczne, dokształcanie się w językach obcych i sprawdzenie swoich umiejętności poza zajęciami teoretycznymi. Jeden z nich anonimowo ocenia: – Skoro nasz dyrektor jest radnym w województwie, to powinien lobbować na rzecz swojej szkoły. Wygląda jednak na to, że nie da się połączyć polityki z zarządzaniem szkołą – kiwtuje.

Swoje pięć groszy wtrącił także Janusz Dudojć, przewodniczący Rady Powiatu. – Szkołami powinni zarządzać menadżerowie, a nie nauczyciele. Tym bardziej nie politycy – stwierdził.

 

Kuratorium – NIE dla liceum sportowego!

Czarę goryczy przelała decyzja kuratorium oświaty. Nie wyraziło ono, w swojej opinii, zgody na utworzenie liceum sportowego przy Prusie. Szumnie zapowiadany projekt dyrektora LO prawdopodobnie upadł.

– Prawo nie pozwala, aby takie liceum sportowe powstało przy ogólniaku. Byłaby to kolizja prawna – słowa Romana Sondeja, wojewódzkiego kuratora oświaty, brzmią jak wyrok. Chyba jednak nie robiący wrażenia na J. Kropskim.

– To są bzdury! Kuratorium wydaje opinię jedynie przy likwidacji szkoły, a nie jej powstaniu. Podstawą do utworzenia liceum sportowego jest uchwała Rady Powiatu. Kuratorium mogę o tym tylko powiadomić – odgraża się dyrektor.

Porażka goni porażkę. A jeszcze 29 listopada minionego roku, podczas sesji Rady Powiatu, J. Kropski przekonywał o znakomitej idei liceum sportowego. Dyrektor przeciągnął na swoją stronę nawet starostę Marka Cieślaka. Radni chyba też za bardzo mu zaufali, bo jednogłośnie zagłosowali za powstaniem liceum. A J. Kropski dumnie opowiadał wówczas: – Teraz mogę działać! Mam kadrę nauczycielską oraz infrastrukturę.

Pospieszył się?

Napisz komentarz »