REKLAMA

Kultura, Oświata, Wasze sprawy

Trucizna w szkolnym sklepiku

Opublikowano 23 grudnia 2011, autor: PW

Zanim dasz dziecku 2 zł, zastanów się, co za nie kupi. Gdy wróci ze szkoły z wysypką albo niezdrowo pobudzone, możesz podejrzewać, że wypiło sztuczny sok albo zjadło nafaszerowane chemią żelki.

Sklepik na terenie Szkoły Podstawowej nr 1 w Żarach sprzedaje dzieciom słodycze, które w swoim składzie mają szkodliwe substancje. Niektóre z nich wywołują alergię, inne zaś – nadpobudliwość. Groźna chemię znaleźliśmy w lizakach, żelkach, landrynkach, gumach do żucia. 

Najgorsze są produkty, które zawierają barwniki z tzw. grupy Southampton (takie jak karmiozyna czy czerwień allura). Barwniki te mają szkodliwy wpływ na aktywność i skupienie uwagi u dzieci. Nasilają też objawy astmy. W szkolnym sklepiku niebezpieczny barwnik (E129) był wymieniony w składzie napoju gazowanego i gum. 

– Po wypiciu lub zjedzeniu takich barwionych produktów dzieciom grozi nadpobudliwość podobna jak przy ADHD. Szkodliwe barwniki mogą powodować także alergię, a nawet prowadzić do nowotworów – tłumaczy lekarz Czesława Kamieńska-Komańska

Przed barwionymi słodyczami przestrzega też żagański pediatra, Zdzisław Kwiatkowski. – Jedne dzieci są bardziej podatne na takie substancje, a drugie mniej, jednak produkty takiego typu nie powinny być sprzedawane w sklepikach szkolnych – przestrzega.

 

Zaskoczona

Ewa Krauze-Michalska, dyrektor Jedynki, była zaskoczona tym, co można kupić w szkolnym sklepiku. Zapewniła, że przed podpisaniem umowy zaznaczyła, jakie produkty mogą być sprzedawane. Zażyczyła sobie, by sklep oferował zdrową, ekologiczną żywność, np. suszone jabłka czy pomidory. Na życzeniach jednak się skończyło, z powodów czysto finansowych. – Im więcej zdrowych produktów, tym większy koszt. A uważam, że rejon naszej szkoły nie należy do najbogatszych w Żarach – stwierdziła. Po czym dodała: – Nie może być tak, że ja będę biegać za każdym produktem. Ciężko mi codziennie kontrolować sklepik, mam dużo więcej obowiązków. Napojów gazowanych nie widziałam i prosiłam, żeby nie były sprzedawane. Jeżeli wynajmujący nie zastosował się do moich zaleceń, to rozwiążę z nim umowę – oznajmiła. Ostatecznie oświadczyła, że nie czuje się odpowiedzialna za to, co jadają jej uczniowie. – Proszę sprawdzić teczki dzieci. Ile chipsów tam przynoszą od rodziców. A winić należy producentów – stwierdziła.

 

Ostrzeżenie

Żarski Sanepid wie o szkodliwych produktach sprzedanych w sklepiku, ale twierdzi, że niewiele może zrobić. – Jeśli chodzi o kontrole słodyczy pod względem barwników, to ograniczają się one niestety do tego, czy artykuł posiada odpowiednie oznakowanie. Jeśli produkt zawiera barwniki Southampton, to na etykiecie powinno znaleźć się ostrzeżenie, że może mieć negatywny wpływ na dzieci. Jeżeli takiego ostrzeżenia nie ma, produkt bezwzględnie musi zostać wycofany, a sprzedającemu grozi kara – tłumaczy Magdalena Pietek, kierownik sekcji higieny żywności i żywienia w żarskim Sanepidzie.

Ostrzeżenia znajdują się na opakowaniach, ale kto je czyta? Na pewno nie dzieciaki, które na przerwie biegną do sklepiku i kupują to, co przyciąga ich wzrok. Najchętniej kolorowe napoje i słodycze.

Po naszej wizycie w szkole, puszkowane napoje gazowane zniknęły ze sklepowych półek, natomiast napój zawierający szkodliwy barwnik, o czym ostrzega etykieta, dalej jest sprzedawany. 

Toksyczne substancje Możliwe działania po spożyciu
E 102 Tartazyna bezsenność, nadpobudliwość
E 104 Żółcień chinolinowa nadpobudliwość
E 122 Karmiozyna nadpobudliwość
E 110 Żółcień pomarańczowy nasilenie objawów astmy
E 129 Czerwień allura nasilenie objawów astmy i nadpobudliwość
E 211 Benzoesan działanie rakotwórcze
E 338 Kwas fosforowy zakłócenie trawienia
E 951 Aspartam uszkodzenia mózgu, działanie rakotwórcze
E 952 Cyklaminian zaburzenia psychiczne

Napisz komentarz »