REKLAMA

Wasze sprawy

Im szybciej jadę, tym bliżej nieba

Opublikowano 24 listopada 2011, autor: Bogusława Janicka-Klisz

– Otwarta czaszka, oko, które wypłynęło, powykręcane nienaturalnie nogi. Widok był okropny – wspomina naoczny świadek wypadku, po którym 21-letni Adrian walczy o życie.

Dramat wydarzył się w sobotę, 19.11., w Lubsku, przy ul. Poznańskiej. – Leciał tak, że nieomal wpadłby w okna domu, w którym mieszka – opowiada starszy mężczyzna.

– Byłem przy oknie, gdy usłyszałem huk i zobaczyłem coś jakby przelatujący worek. Później uderzył w drzewo – potwierdza tę relację naoczny świadek, mieszkający nieopodal miejsca wypadku. Była godz. 13. Mężczyzna wybiegł z domu, na ulicy pojawili się też natychmiast sąsiedzi. – Jeden z nich sprawdzał puls i próbował tamować krwotok, ja dzwoniłem kolejno na numery alarmowe. Inni zatrzymywali uliczny ruch. Po chwili dobiegła matka poszkodowanego. Ręce jej opadły, nie wiedziała, co może zrobić. Na miejsce najpierw dotarli strażacy, potem policja, na końcu karetka pogotowia. Przyjechała też druga, w której, według świadków, około dwóch godzin stabilizowano pacjenta przed transportem lotniczym do szpitala.

 

Im szybciej jadę…

Sąsiedzi zgodnie twierdzą, że to dobry, spokojny chłopak. Jedynak. Skończył szkołę, pracował w zakładzie mechaniki pojazdowej. Na motorze jeździł od 1,5 roku. Kupił mu go ojciec. – To był taki sportowy ścigacz, honda. Słyszałem, iż uczył się u specjalisty od sportowej jazdy, ale przerwał kurs, bo ponoć stwierdził, że już umie wszystko – opowiada sąsiad – Na swoim motorze miał napis „im szybciej jadę, tym bliżej nieba” – ręka rozmówcy opada z bezsilności.

Ludzie opowiadają, że licznik zatrzymał się przy liczbie 150 km/h. Adrian jechał z centrum, w stronę domu. Najpierw uderzył w stojącego opla, a siła uderzenia wyrzuciła go wprost na rosnące kilkanaście metrów dalej drzewo. Świadkowie mówią, o „skoszonych” przez niego gałęziach. Motocykl wpadł pomiędzy zaparkowanego busa a bmw. Jego części porozrzucane były dookoła, niektóre sto metrów od miejsca wypadku.

 

W ciężkim stanie

Ranny w wypadku chłopak został przetransportowany helikopterem do szpitala. Jego stan jest bardzo ciężki, nie oddycha samodzielnie.

– Trudno w tej chwili przesądzać o przyczynach wypadku. Policjanci wyjaśniają jego okoliczności – informuje Kamila Zgolak-Suszka, rzecznik żarskiej policji.

Napisz komentarz »