REKLAMA

Wasze sprawy

Arena pustoszeje

Opublikowano 11 sierpnia 2011, autor: Piotr Piotrowski

Na żagańskiej Arenie zamknięto kręgielnię i restaurację. Powód – zbyt małe zainteresowanie. Czy w tej sytuacji budowa sali do squasha ma sens?

W lutym tego roku wraz z krytym basenem w kompleksie rekreacyjno-sportowym Arena przy ul. Kochanowskiego oddano do użytku kilka pomieszczeń pod usługi. Otwarto m.in. kręgielnię, restaurację oraz sklep z akcesoriami sportowymi. Niezła frekwencja na pływalni nie przełożyła się jednak na popularność kręgielni i restauracji, które w efekcie zamknięto.

 – Godzina gry na kręgielni to 50 zł. Ani mnie, ani moich znajomych nie stać na taki wydatek. Było zbyt drogo – twierdzi Maciek, którego spotkaliśmy na krytej pływalni. – Z restauracji nie korzystałem, bo była na piętrze. Gdyby była na parterze, bliżej pływalni, to może cieszyłaby się większym zainteresowaniem.

Izabela Filiczkowska z Pałacu Książęcego informuje, że spółka ponownie ogłosiła konkurs na dzierżawę obu pomieszczeń (o wielkości 157 m kw. i 212 m kw.). Cena za metr kw. – 15 zł miesięcznie. Oferty na adres spółki można składać do 17 sierpnia. 

 

16 mln długu

Na żagańskiej Arenie przy ul. Kochanowskiego stawiana jest właśnie sala do squasha, budynek socjalny dla pracowników, toalety dla sportowców oraz magazyn na sprzęt do konserwacji boisk.

– Budowa sali do squasha potrwa do końca września – zdradza Paweł Lóssa, kierownik ds. administracyjno-technicznych spółki Pałac Książęcy, która zarządza Areną. Koszt inwestycji to 2 mln zł. Roboty wykonuje konsorcjum firm Sanbud Nieruchomości – Sanbud Składy Budowlane z Zielonej Góry. 

Przypomnijmy – na ostatni etap prac spółka Pałac Książęcy zaciągnęła kolejny kredyt – 5 mln zł. Razem z wcześniejszym, łącznie do spłaty ma 16 mln zł wraz z odsetkami.

Sala była w projekcie

Czy w sytuacji, gdy zamyka się kręgielnię i restaurację, a na kortach tenisowych nie ma pełnego obłożenia, jest szansa, że sala do squasha będzie się cieszyła popularnością? Kręgle są przecież dość powszechną rozrywką, a squash – wymagającą dyscypliną sportową, uprawianą przez niewielu. A jeśli nie będzie chętnych na odbijanie piłeczki o ściany, tak jak brakuje zainteresowanych toczeniem kuli na kręgielni, skąd spółka weźmie pieniądze na spłatę kredytów? W Pałacu Książęcym komentują krótko, że projekt zakładał budowę sali do squasha. I już. Taka argumentacja niewiele ma wspólnego z ekonomicznym planowaniem inwestycji. Spółka zarządzająca Areną musi utrzymać basen (miesięcznie ok. 60 tys. zł), halę, boiska, a do tego spłacać pożyczki zaciągnięte na ich wybudowanie (miesięcznie ponad 100 tys. zł). Pieniądze miała pozyskiwać m.in. z wynajmu pomieszczeń przy ul. Kochanowskiego. Jak długo Arena wytrzyma bez wsparcia miasta? Jak szybko mieszkańcy odczują to po cenach biletów na basen?

Napisz komentarz »