REKLAMA

Aktualności, Ludzie, wydarzenia, Samorząd, Wasze sprawy

Tutaj śmierdzi niemożebnie

Opublikowano 11 sierpnia 2011, autor: Bogusława Janicka-Klisz

Ludzie żalą się, że traktuje się ich jak robaczki świętojańskie, które wkrótce zginą, więc nie warto im nawet drogi budować. Za to obok wysypiska śmieci i oczyszczalni ścieków stawia się im spalarnię opon.

Zebranie mieszkańców Kadłubii, Żar i Olszyńca, protestujących przeciwko budowie spalarni opon przy ul. Żurawiej, zgromadziło około setki osób (6.08).

Do świetlicy wiejskiej w Kadłubii mieszkańcy zaprosili burmistrza Wacława Maciuszonka i wójta Wiesława Polita. Byli też radni miejscy, pracownicy Starostwa Powiatowego, spółki „Złota Struga” oraz Nadleśnictwa Lipinki Łużyckie. Zabrakło przedstawicieli firmy Ds Reecology, która chce wybudować spalarnię.

 

Desperacja jest duża

– Jesteśmy istotami żywymi i tak trzeba o nas myśleć – upominał się Zbigniew Michalewicz, przekonując, że raport o oddziaływaniu na środowisko projektowanej spalarni jest nierzetelny. Mówił m.in., że w dokumencie uwzględniono skutek spalania w jednym reaktorze, a docelowo działać ma ich aż 20. Do powietrza przedostaną się substancje rakotwórcze (dioksyny), tymczasem dokumentacja mówi o dwóch różnych rodzajach pirolizy, nie wiadomo więc, która z technologii miałaby być stosowana.

Ludzie byli zbulwersowani również tym, że firma Ds Reecology zarzuciła im, iż protestują, bo o inwestycji dowiadują się tylko z plotek. Beata Ciok pytała, dlaczego opony mają być spalane, a nie rozdrabniane. – W wielu krajach świata rozdrobnione opony dodaje się do asfaltu. Wszyscy wiemy, jakie drogi mają w Niemczech, a oni właśnie tak robią – przekonywała.

O desperacji mieszkańców mówił Stanisław Nowakowicz choć nawoływał, by przygotować racjonalne argumenty. – Nie możemy mówić tylko o swoich przekonaniach – zastrzegał.

 

Harmonogram grilla

– W Olbrachtowie mają piękne chodniki i asfaltowe dywaniki, ale tam mieszkają oficjele. W Kadłubii mamy wysypisko, oczyszczalnię i jeszcze spalarnię chcą tam do tego dołożyć. A droga woła o pomstę do nieba – denerwował się Łukasz Trojak.

O otwieraniu bram suszarni odpadów na terenie żarskiej oczyszczalni ścieków i niemiłosiernym smrodzie mówił Ryszard Marciniak. Potwierdził to obecny na zebraniu Leszek Karaś, zastępca dyrektora „Złotej Strugi”. – Gdy na mecz z Zorzą Kadłubia przyjechał prezes zespołu gości, zapytał miejscowych: „Jak wy tu możecie trenować?” Gdyby podali nam harmonogram rozgrywek, nie otwieralibyśmy wtedy bram – tłumaczył L. Karaś.

Ktoś z sali w odpowiedzi krzyknął: – Czy jak będę grilla robić, to też mam podać harmonogram?

 

Broną w burmistrza

Wójt W. Polit nie ukrywał, że o planach budowy spalarni w sąsiedztwie wioski, należącej do gminy Żary, dowiedział się nie od Urzędu Miasta, ale od Józefa Zalewskiego, sołtysa Kadłubii. Choć zadeklarował, że pomoże mieszkańcom, na ich pytanie, czy urząd wystosuje formalny protest w tej sprawie, nic nie odpowiedział.

Bardziej wylewny i skłonny do obietnic okazał się burmistrz W. Maciuszonek. – Widzieliście, że jeździłem tu dziś konno – zwrócił się do mieszkańców Kadłubii. – Wolałbym, żeby mi bron nikt na drogę nie rzucił – zastrzegł. Zapewnił, że gdy zawiodą inne sposoby, by uniemożliwić budowę spalarni, miasto, jako większościowy udziałowiec w spółce „Złota Struga”, nie podpisze umowy z firmą Ds Reecology. Zapowiedź burmistrza wywołała gromkie brawa.

  Będzie blokada?

– W starożytnym Rzymie nieczystości wylewano poza miasto. Płynęły rowami i to nazywało się kloaką – skończył zebranie sołtys J. Zalewski.

– Tutaj śmierdzi niemożebnie. Mamy nadzieję, że ktoś w końcu usłyszy nasze wołanie. Jeśli nie, będziemy ściągać ogólnopolskie media i blokować rondo – solennie obiecali mieszkańcy.

 

 

 

– Nie zostaliśmy powiadomieni o spotkaniu. Nie dało nam to możliwości przedstawienia swojego zdania i obrony wobec błędnych informacji przekazywanych mieszkańcom, co działa na naszą niekorzyść. Być może jest to celowy zabieg. Protesty opinii publicznej nie powinny być w żadnym wypadku zbagatelizowane, jednak nie powinny same w sobie stanowić powodów wydania decyzji odmownej – komentuje Daria Kasperkowiak z firmy „Codex”, która działa w imieniu Ds Reecology. Dodaje, że inwestycja została zaopiniowana przez Regionalną Dyrekcję Ochrony Środowiska oraz Sanepid, co również jest dowodem na to, iż nie będzie ona negatywnie oddziaływać na środowisko ani życie mieszkańców. – Jesteśmy otwarci na spotkanie oraz możliwość przedstawienia działania instalacji – dodaje D. Kasperkowiak.

Napisz komentarz »