REKLAMA

Ludzie, wydarzenia, Wasze sprawy

Nie jestem mordercą!

Opublikowano 05 sierpnia 2011, autor: Piotr Piotrowski

Tylko u nas. Zwierzenia mieszkanki Iłowej, podejrzanej o zabicie ojczyma.

Agata C. (25 l.) wyszła z aresztu, bo żagańska prokuratura ma wątpliwości, czy faktycznie zabiła swojego ojczyma, Kazimierza Podolińskiego (†42 l.). Mieszkańcy Iłowej twierdzą, że boją się wychodzić z domów, bo porywcza 25-latka jest dla nich zagrożeniem. Gdy doszło do tragedii (26.06.), Agata C. miała 2 promile alkoholu. Jej rodzina i znajomi nie mają wątpliwości, że kobieta dopuściła się zbrodni. Ona sama zapewnia, że to pechowy wypadek.

 – Czuję się zaszczuta. Wszyscy w mieście patrzą na mnie jak na mordercę albo trędowatą – nie ukrywa kobieta, której w razie potwierdzenia zarzutów grozi nawet dożywocie. – Tymczasem ja wcale nie chciałam zabić Kazika. To on pierwszy rzucił się na mnie z nożem kuchennym. Broniłam się, odpychałam i ojczym nadział się na ten nóż. Tego dnia był na mnie zły, bo opieprzyłam go za to, że chleje nalewki i chodzi kompletnie pijany po Iłowej, przynosząc wstyd sobie i mi.

Agata C. dodaje, że po tym, jak ojczym rozstał się z jej matką, przygarnęła go do siebie. – Nie miał gdzie się podziać. Nawet rodzony brat nie chciał mu pomóc – zaznacza kobieta. – Zlitowałam się nad nim. Żywiłam, pomagałam wyjść z dołka. Pić można, ale nie tak, jak on to robił, i nie byle co. A on żłopał te nalewki jak nienormalny.

To, czy Agata C. zabiła ojczyma, czy może śmierć K. Podolińskiego to wypadek, ocenią biegli z zakresu medycyny sądowej, jakich powołała żagańska prokuratura.

Napisz komentarz »