REKLAMA

Ludzie, wydarzenia, Samorząd

Utoniemy w długach?

Opublikowano 05 sierpnia 2011, autor: Paweł Goryl

Przez samorządy mieszkańcy regionu już w chwili urodzenia toną w długach po uszy. Rekordzistami są żaganianie i szprotawianie. Czy niedługo przyjdzie nam gorzko zapłacić za nieumiarkowane branie kredytów?

Nasze samorządy zadłużają się na potęgę. Chociaż większości brakuje jeszcze sporo do dopuszczanych prawem 60 proc. (w stosunku do dochodów), to mieszkańcy już teraz odczuwają negatywne skutki tej polityki. Z każdym rokiem rosną opłaty za wodę i ścieki, także podatki nie należą u nas do najniższych.

Powszechne zamykanie szkół i ograniczanie wydatków na cele socjalne to pierwsze widma kryzysu.

 

Rodzimy się z długiem

W tym roku przewidywane zadłużenie Żar wyniesie aż 27 mln 940 tys. zł. W porównaniu do ubiegłego, wzrośnie o ok. 5 mln 804 tys. zł. Tymczasem spłata dotychczasowego zadłużenia przebiega zdecydowanie wolniej, niż rosną zobowiązania. – Spłata kredytów w tym roku będzie kosztować budżet 5 mln 595 tys. 416 zł – informuje Alicja Ciechanowicz-Walasek, rzeczniczka Urzędu Miasta.

Po dodaniu zobowiązań bankrutującego powiatu, okazuje się, że już na starcie, bo w chwili urodzenia, każdy żaranin ma 1 tys. 211 zł zobowiązań.

– To, co się teraz dzieje, jest zatrważające – podkreśla Wanda Czarnecka z Żar, która w milicji przepracowała 26 lat. Zwraca uwagę na masową emigrację młodych ludzi za granicę i niskie zarobki. – Jest spora bieda, a samorządy ją powiększają. Nawet po wojnie pieniądze na żłobki i przedszkola jakoś się znajdowały. Teraz wszystkiego brakuje – zaznacza.

Obecnie zadłużenie Żar sięga 23,33 proc. dochodów.

 

Ukryte zobowiązania

Na sesji absolutoryjnej pod koniec czerwca Sławomir Kowal, burmistrz Żagania, stwierdził, że sytuacja finansowa miasta jest dobra, bo zadłużenie wynosi zaledwie 17 proc., a na oficjalnej stronie Żagania chwali się pozyskaniem z Unii Europejskiej blisko 82 mln 752 tys. zł. Jednak mało kto wie, że tak naprawdę na każdą unijną złotówkę przypadają pożyczone 72 gr. W efekcie każdy żaganianin zadłużony jest aż na ok. 2 tys. 825 zł. Na tę kwotę składa się dług, jaki wygenerowało miasto i miejskie spółki – łącznie ok. 60 mln zł oraz starostwo – 42 mln 764 tys. zł. Miasto musi radzić sobie z zadłużeniem, planując m.in. łączenie szkół w mieście i ograniczając wydatki na oświatę. W tym roku obcięto na ten cel 40 tys. zł.

Większość pożyczonych pieniędzy poszła na budowę kanalizacji – ok. 26 mln zł. Drugą pod względem wydatków pozycją są te związane ze sportem i rekreacją. Najwięcej pochłonęła budowa sportowego kompleksu Arena, bo łącznie 16 mln zł. Spółka Pałac Książęcy spłaca z tego tytułu miesięcznie ok. 100 tys. zł. Budowa sportowych obiektów wzbudza sporo kontrowersji, bo jej przeciwnicy zwracają uwagę na deficytowość takiego przedsięwzięcia w mieście, gdzie bezrobocie sięga ponad 26 proc.

 

Szansa na inwestycje

W złej sytuacji finansowej jest Szprotawa. – Zadłużenie wynosi obecnie 44 proc. – informuje wiceburmistrz Paweł Chylak. Większość długu wygenerowała kosztująca ok. 97 mln zł budowa kanalizacji, na którą miasto musi wyłożyć blisko 45 mln zł.

Mimo gigantycznych zobowiązań, miasto bynajmniej nie zamierza rezygnować z brania dalszych kredytów. W planach jest m.in. budowa nowoczesnego targowiska, które może kosztować 1 mln zł oraz żłobka za 600 tys. zł. Urzędnicy argumentują, że na te inwestycje można dostać nawet 70-procentową dotację, więc takiej szansy nie można zmarnować.

Napisz komentarz »