REKLAMA

Ludzie, wydarzenia, Wasze sprawy

Kogo broni prokuratura?

Opublikowano 28 lipca 2011, autor: Piotr Piotrowski

– Prokuratura powinna bronić nas, a nie przestępców. Dlatego chcemy, aby sprawę pobicia naszego syna prowadził ktoś inny – domagają się rodzice brutalnie okaleczonego Daniela Turzy z Żagania.

Przypomnijmy, Daniel Turza (24 l.) w lutym tego roku został pobity kijem bejsbolowym. Z domu wywabił go Mateusz K. (25 l.), prosząc o spotkanie w parku przy ul. Jana Pawła II. Tam na Daniela czaił się już Piotr Ś. (20 l.), który pobił go za to, że Daniel spotykał się z jego dziewczyną. Chłopak z uszkodzonym pniem mózgu i urazem czaszki trafił w ciężkim stanie do szpitala. Przez 18 dni był w śpiączce. Lekarze nie dawali mu szans. Tymczasem Daniel nie tylko się wybudził, ale odzyskał pamięć oraz czucie w rękach. Jego rehabilitacja kosztowała jednak rodziców tysiące złotych i wiele nerwów. – Syn nie jest w stanie samodzielnie egzystować, porusza się na wózku, musi być pod ciągłą opieką – mówi Adam Turza. – A temu bandycie, co zrobił go kaleką na całe życie, to nie podarujemy!

 

Usiłowanie zabójstwa

Rodzice Daniela mają pretensje do prokuratury w Żaganiu, która oskarżyła Piotra S. o spowodowanie ciężkiego uszczerbku na zdrowiu. – A przecież to była próba zabójstwa, dlatego domagaliśmy się zmiany zarzutu – wyjaśnia Bożena Turza. – Gdy byliśmy w prokuraturze, zostaliśmy potraktowani jak intruzi. Prokurator prowadzący sprawę zarzucił nam, że nie my jesteśmy stroną, tylko syn, który jest pełnoletni. To był absurd! Jak syn mógł cokolwiek zeznać czy przeczytać, skoro był wtedy w śpiączce! A prokuratura nawet wtedy wysyłała do niego pisma!

Turzowie zwrócili się do Prokuratury Okręgowej w Zielonej Górze o zmianę prokuratury prowadzącej sprawę. Skargę skierowali również do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka. Chcą też poinformować ogólnopolskie media.

Piotr Ś. siedzi w areszcie, ale Mateusz K. opuścił je za poręczeniem majątkowym. Po interwencji rodziców Daniela, prokuratura zmieniała zarzut Piotrowi Ś. na usiłowanie zabójstwa.

Daniel nie ma części czaszki. Czeka go jeszcze jedna poważna operacja – wstawienie implantu. – A dostałem za nic – zapewnia. – Znałem dziewczynę Piotra, ale nic między nami nie było. Czasami przychodziła do mnie do zakładu fryzjerskiego. I tyle – zarzeka się.

Napisz komentarz »