REKLAMA

Ludzie, wydarzenia, Wasze sprawy

Kolesie w urzędach

Opublikowano 28 lipca 2011, autor: Piotr Piotrowski

Bez konkursów, kuchennymi drzwiami, po znajomości. W żagańskim Urzędzie Miasta i Starostwie Powiatowym aż roi się od kolesiów, którzy dostali stołki od burmistrza i starosty.

Po wygranych wyborach starosta Marek Ślusarski, lider żagańskiej Platformy Obywatelskiej, zadbał o swoich kolegów z partii. Mirosław Ramza dostał 3/4 etatu magazyniera, mimo że ma emeryturę wojskową i bierze dietę za zasiadanie w Radzie Miasta. Starosta mógł tę pracę zlecić jakiejś młodej, bezrobotnej osobie. Ale po co?

W starostwie pracę znalazła również Katarzyna Klimpel, która pełni obowiązki sekretarza. W liście do redakcji czytelnik zwraca uwagę, że Klimpel nie ma odpowiedniego wykształcenia ani stażu, aby zajmować takie stanowisko. Dodaje, że w kampanii wyborczej była szefową komitetu Grażyny Stawowczyk, kandydatki PO na burmistrza Żagania.

W starostwie bronią się, twierdząc, że Klimpel jest tylko pełniącą obowiązki sekretarza, a więc nie musi spełniać wszystkich wymogów.

 

Kolejne stołki

Ale to nie koniec. Nierozstrzygnięte zostały dwa konkursy, ogłoszone przez starostwo – na dyrektorów Zespołu Szkół Tekstylno-Handlowych oraz Poradni Psychologiczno-Pedagogicznej w Żaganiu. Ostateczna decyzja należała do starosty i zarządu powiatu. Zbigniewa Gładkiego, dotychczasowego dyrektora ZST-H, zastąpiła Małgorzata Wróblewska,nauczycielka szkoły w Tomaszowie, a Elżbietę Stacherę z Poradni -Halina Szyposz.  – Pierwsza jest koleżanką Grażyny Stawowczyk, a druga należy do PSL, partii, która jest koalicjantem Platformy w mieście i powiecie – zaznacza nasz czytelnik. – Mimo że większość nauczycieli i lubuski kurator nie chcieli zmian dyrektorów, starosta zadecydował inaczej.

– To nie tak, że zatrudniamy kolesi. We wrześniu zostanie ogłoszony konkurs na stanowisko sekretarza powiatu, tak więc pani Klimpel tylko do tego czasu będzie p.o. – tłumaczy starosta Marek Ślusarski. – Poza tym trzy osoby odchodzą na emeryturę – rzecznik praw konsumenta, naczelnik i pracownik wydziału geodezji. Na te stanowiska również będą konkursy – zapewnia.

 

Lepszego nie było

W Urzędzie Miasta burmistrz Sławomir Kowal też postarał się o stołki dla ludzi ze swojego sztabu wyborczego. Kuchennym drzwiami do magistratu wszedł emeryt Zdzisław Mirski. Najpierw przyjęty na 1/8 etatu na stanowisko pomocnicze, szybko został (bez konkursu) naczelnikiem wydziału oświaty i kultury. To była nagroda za wierność z poprzedniej kadencji, kiedy Mirski był przewodniczącym Rady Miasta. Kowal broni się, zapewniając, że lepszej osoby na to stanowisko w mieście nie ma. Po wyborach etat w magistracie znalazł również Piotr Wleklik, kolejny emeryt, były komendant Wojskowej Komendy Uzupełnień. Wleklik wspierał Kowala podczas ubiegłorocznej kampanii. W mieście dostał etat pełnomocnika burmistrza ds. zarządzania kryzysowego.

S. Kowal zaznacza, że zostali wybrani zgodnie z prawem. – Burmistrz już wcześniej proponował to stanowisko Mirskiemu – zaznacza rzecznik magistratu, Paweł Lichtański.

Polityce kadrowej obu urzędów będziemy się bacznie przyglądać i informować, czy burmistrz i starosta zatrudniają zgodnie z zasadą przejrzystości, jaką lansują.

Napisz komentarz »