REKLAMA

Aktualności, Ludzie, wydarzenia, Samorząd

Koalicja straciła szyk

Opublikowano 14 lipca 2011, autor: Piotr Piotrowski

– Po co radzie trzeci wiceprzewodniczacy? – pytają oburzeni mieszkańcy Żagania po przeczytaniu artykułu w \”GR\”. – To tylko tworzenie dodatkowych stołków, aby zgarnąć większą kasę!

Na ostatniej przedwakacyjnej sesji (30 czerwca) radni powołali nową, szóstą już komisję – ds. rozwoju i promocji. Powstało też stanowisko trzeciego wiceprzewodniczącego. To wszystko na wniosek stowarzyszenia Nasze Miasto, które czuło się pokrzywdzone. – Trzeci wiceprzewodniczący usprawni pracę. Nasze stowarzyszenie nie otrzymało dotąd żadnej funkcji, a w poprzedniej kadencji wszyscy mieli po równo – argumentował radny Stanisław Dziura z Naszego Miasta.

Poparł go Mirosław Ramza z koalicyjnego PO, który stwierdził, że z trzecim wice rada będzie pracowała „efektywniej”. W kuluarach od dawna mówi się, że Ramza popiera pomysły burmistrza i jego ludzi.

Na „nie” był jedynie Stanisław Piniuta (Nasze Miasto-Nasz Powiat). – Po co nam mnożenie funkcji? Czy sugeruje pan, że do tej pory rada źle pracowała? – przypierał do muru Ramzę.

Jak się okazuje, Andrzej Łukasiewicz (Nasze Miasto), bo to on został trzecim wiceprzewodniczącym, dostanie miesięcznie ponad 1,5 tys. zł diety za to, że będzie liczył głosy, obsługując elektroniczny system, zakupiony i zainstalowany specjalnie w tym celu.

 

Szyk się posypał

Do tej pory koalicja PO – PiS – Nasze Miasto-Nasz Powiat trzymała się w jednym szyku. Ale od kilku sesji jej radni głosują po myśli burmistrza i jego stowarzyszenia Nasze Miasto. Po naszym artykule o nowej komisji i wiceprzewodniczacym, w redakcji rozdzwoniły się telefony.

Mieszkańcy są oburzeni postępowaniem radnych. – Wybraliśmy ich, aby pracowali na nas, a nie podwyższali sobie diety i tworzyli dodatkowe stanowiska – mówi pan Bolesław z Żagania.

– Nie dość, że mają renty i emerytury, to jeszcze biorą dodatkowe pieniądze. Te nowe stanowiska i komisje są zupełnie niepotrzebne. Niech oddadzą te pieniądze biednym! – grzmi Andrzej Waraczewski. 

– Miasto się stacza, jest brudne, biedne i bez miejsc pracy, ale nasi radni dbają o swoje tyłki. Inaczej śpiewali przed wyborami, inaczej robią teraz. Wolą wzajemnie sobie dogadzać. Na pewno nie zagłosuję już na nich w kolejnych wyborach! – zarzeka się pani Jadwiga w rozmowie telefonicznej z dziennikarzem „GR”.

Napisz komentarz »