REKLAMA

Aktualności, Wasze sprawy

Wieś umiera na raka

Opublikowano 14 lipca 2011, autor: Piotr Piotrowski

Mimo że w Zimnej Brzeźnicy wstrzymano budowę trzeciego masztu telefonii komórkowej, co czwarty jej mieszkaniec choruje na raka.

O sprawie pisaliśmy trzy lata temu. Po naszych publikacjach i proteście mieszkańców, nie doszło do budowy kolejnego przekaźnika. – Zablokowaliśmy budowę trzeciego masztu, bo jak na tak małą miejscowość, dwa to już gruba przesada – mówi sołtys Krystyna Witkowska.

Choroby to codzienność w Zimnej Brzeźnicy. Ze statystyk wynika, że na 340 mieszkańców 80 cierpi na nowotwory. Prawie w każdym domu we wsi ktoś narzeka na bóle głowy, reumatyzm, migreny.

 – To podejrzane, jak na taką spokojną wieś, oddaloną od wielkiego przemysłu i spalin. Człowiek rano wstaje taki kołowaty, jakby był pijany. W głowie się kręci. Wszyscy mówią, że to przez promieniowanie – opowiada Janina Boczula.

– Na raka choruje coraz więcej osób, u mnie w rodzinie też jest kilka przypadków – zdradza Elżbieta Gierek.

 

Ludzie się boją

Elżbieta Łazaruk-Janiak, lekarz rodzinny, przyznaje, że we wsi nie ma rodziny, w której nie byłoby chorego na raka albo kogoś, kto przez nowotwór stracił życie. Dlatego zaleciła mieszkańcom częste badania.

– Jedni eksperci twierdzą, że takie rzeczy, jak u nas, zdarzają się przez maszty, inni, że nie. Ja nie wiem, czy to woda skażona czy może gleba. W sąsiedniej wiosce jest plaga wypadków drogowych, w naszej – chorób. Mamy dwa maszty nad głowami i trzeciego już nie chcemy. Takie rzeczy stawia się w lasach, a nie tam, gdzie mieszkają ludzie. Gdy są burze, to te maszty ściągają pioruny. Co chwilę w któryś uderza. A ludzie się boją – mówi Anna Balon.

Napisz komentarz »