REKLAMA

Aktualności, Wasze sprawy

Straty spadły z deszczem

Opublikowano 08 lipca 2011, autor: Piotr Piotrowski

Wystarczyło dwa dni deszczu, by w Żaganiu pozalewało mieszkania, piwnice, drogi i zapchało studzienki kanalizacyjne. Problem wraca jak bumerang, przy każdej ulewie. A władze miasta bezradnie rozkładają ręce.

Po niedzielnej ulewie (3 lipca, spadło około 40 litrów na metr kw.) żaganianie znowu mieli powody do narzekań. W redakcji rozdzwoniły się telefony. – Miasto pompuje miliony w sport, a o mieszkania komunalne nie dba. To skandal! – oburzają się mieszkańcy ul. Łokietka, Keplera, Dworcowej czy Przyjaciół Żołnierza. W ich piwnicach momentalnie pojawiła się woda, a na sufitach i ścianach mieszkań – zacieki.

 

Woda w piwnicach, grzyb w domach

Zarządcą większości mieszkań przy ul. Łokietka jest Żagańskie Towarzystwo Budownictwa Społecznego, a właścicielem – Zakład Gospodarki Mieszkaniowej. Mieszkańcy od lat proszą pracowników obu zakładów o remonty, niestety – bezskutecznie.

– W piwnicy mamy wody po kolana. Stoi od poprzedniej ulewy, już trzy tygodnie. Wszystko przez niesprawną kanalizację i uszkodzoną rynnę. Nie możemy się doprosić remontu – żali się Bronisław Hałas, mieszkaniec ul. Łokietka.

– Na korytarzu nie da się oddychać, woda z podwórka wlewa się do środka, jest smród, wilgoć i grzyb – dodaje Bogumiła Hałas. – Płacimy 260 zł czynszu miesięcznie, więc mamy prawo wymagać czegoś od Zakładu Gospodarki Mieszkaniowej i Żagańskiego Towarzystwa Budownictwa Społecznego.

Problem mają też mieszkańcy sąsiednich kamienic komunalnych przy ul. Łokietka. – Zarządca i właściciel kamienicy nie dbają o stan techniczny budynku, stąd woda w piwnicy, zacieki w mieszkaniach. Informację o podwyżkach to wiedzą gdzie przysłać, ale robotników do naprawy uszkodzonej rynny to nie możemy się doprosić od marca! – irytuje się Ryszard Łątka.Wiesław Źrebiec, prezes ŻTBS-u, nie raczy odbierać od nas telefonów. Widać, ma ważniejsze sprawy niż zajmowanie się stanem technicznym budynków komunalnych. Za to Bogdan Fryze, dyrektor ZGM, obiecał zająć się sprawą.

 

Zalane drogi

Narzekają również kierowcy. Po niedzielnej ulewie przez kilkadziesiąt minut nieprzejezdne były ulice Kolejowa i Żelazna. Winne są zapchane studzienki kanalizacyjne.

Mirosław Biały, prezes Żagańskich Wodociągów i Kanalizacji, zaznacza, że w przypadku tak intensywnych opadów, studzienki nie nadążają odprowadzać wody. – Poza tym, w tym miejscu nie ma kanalizacji z prawdziwego zdarzenia, tylko deszczowa, za którą odpowiada powiat, jako zarządca drogi – dodaje. Obiecuje jednak, że zleci przeczyszczenie zapchanych studzienek.

Ile razy już to słyszeliśmy? Zamiast pakować kasę na promocję, sport czy podwyższać diety radnym, burmistrz i szefowie miejskich spółek powinni przyjrzeć się fatalnej sytuacji w budownictwie komunalnym i przestarzałemu systemowi kanalizacji deszczowej.

Napisz komentarz »