REKLAMA

Ludzie, wydarzenia, Sport

Rajdowiec Adam zatęsknil za wygodą

Opublikowano 08 lipca 2011, autor: Piotr Piotrowski

Podczas rajdu Drezno Wrocław Adam Małysz nie narzekał na brak luksusów. W rezydencji Janków delektował się kaczką z jabłkami w sosie rodzynkowym, spał w apartamencie z wygodnym łożem.

Adaś wsiadł za kierownicę porsche cayenne z numerem „000”. Pilotowało go Albert Gryszczyk, doświadczony rajdowiec. Bliskość najlepszego polskiego skoczka musiała go deprymować, bo kilka razy jako pilot pomylił trasy. W piątek, 1 lipca razem paradowali z burmistrzem Sławomirem Kowalem po ulicach Żagania. Fotoreporterzy składali się w pół i wyginali w szerz, aby zrobić im tysiące różnych ujęć. Był więc Adam z pieskiem, Adam w kasku, Adam za kierownicą, Adam z dziećmi i Adam rozpoczynający wyścig. Kupony od jego popularności odcinał burmistrz Żagania, który zadowolony przechadzał się z chorągiewką „Drezno – Breslau”, a potem nią machał, przepuszczając kolejnych rajdowców.

 – Praca z Adamem to sama przyjemność. To zawodowy sportowiec – podsumował kilkunastodniową przygodę Albert Gryszczuk. – Potrzeba trochę czasu, abym nabrał doświadczenia w rajdach. Będąc skoczkiem 27 lat uczyłem się czegoś nowego. Do rajdów przygotowałem się etapami. W sumie to prywatnie jeżdżę już 18 lat. Najpierw na gokartach, potem – subaru, a teraz przesiadłem się na porsche cayenne – dodaje Adam Małysz. – Cały czas uczę się czegoś nowego.

Zamienił biwak na luksus

Adamowi wyraźnie obrzydło spanie na poligonie w namiocie. Tak było m.in. podczas w Drawsku Pomorskim. Ale po dojechaniu do Żagania w czwartek, zamienił śpiwór na wygodne łoże, a kanapki – na wykwintne danie. Właściciel rezydencji Janków w Iłowej, gdzie nocował były polski skoczek gościł go dwie noce. – Adam chciał odpocząć od całego tego zgiełku. Zaproponowałem mu jeden z najlepszych apartamentów w swoim hotelu – zdradza Marek Janków, właściciel rezydencji Janków. 

Adam zamienił kanapki i batoniki na wykwintne dania. W rezydencji zjadł m.in. kaczkę z jabłkami w sosie rodzynkowym. Jak przyznał, po kilkudniowym rajdzie takie pyszności nie mogły mu nie smakować.

W piątek, 1 lipca Małysz otworzył wyścig do ostatniego etapu rajdu w Żaganiu, a potem odjechał do swojego domu w Wiśle.

Rajd w liczbach

Do Żagania 30 czerwca zjechało około 300 załóg. Z kilkugodzinnym opóźnieniem, bo na trasie pojawiły się utrudnienia. Z żagańskiego Rynku, rajdowcy następnego dnia ruszyli do ostatniego etapu. Jego metą był Most Augusta w Dreźnie. Tam uczestnicy 17. edycji największego off-roadowego maratonu w Europie – Rajdu Drezno-Wrocław 2011 mogli rozjechać się do domów.  Marcin Łukaszewski wraz z Magdaleną Duhanik okazali się najszybsi na trasie tegorocznej edycji Rajdu Drezno-Wrocław w kategorii samochodów.  Ubiegłoroczny zwycięzca Pucharu Polski za swoimi plecami zostawił Holendrów Maurice`a Ubachsa i Maurice`a van Weerscha oraz Niemców Martina Hahle i Wolfganga Brauna. W kategorii quadów najszybszy okazał się Krzysztof Kretkiewcz, który wygrywał już rajd w latach 2007, 2008 i 2010. Polak na mecie wyprzedził Francuza Alaina Koosa i Piotra Zeszutę. W klasyfikacji ciężarówek do 7,5 tony na czele klasyfikacji znalazła się belgijska załoga Winebound de Lille/Karel Vereecke, którzy za swoimi plecami zostawili Niemców Winebounda de Lille i Karela Vereecke oraz Daniela Gunthera i Philippa Honischa. Niemcy Harald Chemnitz i Phillip Beier mogą pochwalić się zwycięstwem w kategorii ciężarówek ważących powyżej 7,5 tony.  Wśród motocyklistów najszybszy okazał się Niemiec Felix Kirmeier, który wyprzedził swojego rodaka Roberta Leischnera i Holendra Alexa van Ginkela. Startowali rajdowcy z 21 krajów.  Być może w Polsce ostatni już raz, ze względu na protesty ekologów.  A. Gryszczuk zdradza, że w grę wchodzi przeniesienie imprezy do Bułgarii.

 – Tam nikt nie robi takiej szopki. Dla mnie to śmieszne, że zdaniem ekologów, wilkom nie przeszkadzają na poligonach czołgi, ale auta rajdowe już tak – kwituje Gryszczuk.

Napisz komentarz »