REKLAMA

Ludzie, wydarzenia

Uwaga na żmije!

Opublikowano 08 czerwca 2018, autor: TR

Żmija zygzakowata ukryła się pod elewacją domu. Pani Aurelia wiedziała, że musi bardzo uważać na jadowitego węża.

Aurelia Kiełbowicz miała już żmije zygzakowate w swoim ogrodzie. Wiedziała, że są groźne. Kolejna żmija na jej podwórku w Dłużku pojawiła się w środę, 31 maja.

– Znalazła sobie idealną kryjówkę. Weszła pod elewację i tylko od czasu do czasu wystawiała głowę, sprawdzając, co się dzieje. W żaden sposób nie można było jej wydostać i tak się bawiliśmy w ciuciubabkę przez cały dzień. Wiedziałam, że w końcu musi wyjść na słońce, ale trzeba było pilnować podwórka, na którym bawiły się dzieci i pies – relacjonuje A. Kiełbowicz.

Polowanie na żmiję trwało cały czwartek i piątek.

– W piątek, żmija wypełzła, żeby ogrzać się na słońcu. Wtedy postanowiłam działać. Pomogła mi wnuczka Julia. Najpierw przy pomocy pogrzebacza pilnowałam, żeby nie schowała się znowu pod elewację albo w stercie belek. Wbrew pozorom, żmija potrafi się szybko przemieszczać. Na szczęście pogrzebaczem udało mi ją utrzymać, a wnuczka przyniosła wiaderko z obierkami do ziemniaków, którym nakryłyśmy żmiję – relacjonuje mieszkanka Dłużka.

 

Może dojść do tragedii

Na miejscu pojawili się strażacy z Lubska, którzy odłowili żmiję chwytakiem i wywieźli do lasu.

– Teraz jest taki sezon, że trzeba uważać na żmije. Jak żmija nie będzie mogła uciec, może zaatakować i ludzi, i zwierzęta, a wtedy może dojść do tragedii – ostrzega A. Kiełbowicz. I dodaje: – Trzeba też bardzo uważać przy koszeniu wysokich traw, w których mogą się ukrywać żmije. Jeden z moich sąsiadów, zanim skosi trawę, wrzuca w nią kilka petard, żeby je odstraszyć.

Najstarsi mieszkańcy Dłużka opowiadają, że w przypałacowym parku Niemcy hodowali żmije, z których pozyskiwano jad do celów leczniczych i dlatego do dzisiaj można je spotkać w okolicy.

 

 

 

 

.

NIE WYSYSAĆ!
Żmija kąsa najczęściej wtedy, gdy się broni, na przykład, gdy się na nią nadepnie. Po ukąszeniu na skórze pojawiają się dwie ranki. Ukąszenie jest niebezpieczne głównie dla dzieci i osób starszych. Jad żmii uszkadza układ nerwowy, powoduje martwicę tkanek, zmianę rytmu pracy serca, zmniejsza krzepliwość krwi. Leczenie polega na podaniu antytoksyny.
– Obojętnie, czy chodzi o człowieka, czy o psa, konieczna jest natychmiastowa pomoc medyczna i podanie surowicy lub leków przeciwzapalnych. Jad żmii jest silną toksyną, która powoduje martwicę tkanek. Najgorszym pomysłem jest wysysanie jadu z rany. Osoba, która to zrobi, sama będzie wymagała pomocy lekarskiej, ponieważ do jej organizmu również dostanie się toksyna – przestrzega lek. wet. Robert Kowalczyk.

 

Napisz komentarz »