REKLAMA

Wasze sprawy

Skrzynka jak okno na świat

Opublikowano 04 maja 2018, autor: bj

– Saperzy w tydzień budowali most w Warszawie, a ja od stycznia proszę o skrzynkę pocztową – mówi Eugeniusz Olbryś (84 l.) z Grabika.

Czerwona skrzynka, do której pan Eugeniusz od lat wrzucał listy, pocztówki i rozwiązania krzyżówek, zniknęła sprzed sklepu w Grabiku na początku roku. Pozostały tylko skrzynki, do których listonosz wkłada korespondencję przychodzącą. Pan Eugeniusz jest po wypadku, ma chory kręgosłup i biodra. Nawet wyjście do sklepu to dla niego wyprawa. Ale ma swoją pasję.

– Od 60 lat rozwiązuję krzyżówki. Dla mnie to jedna z niewielu rozrywek – tłumaczy pan Eugeniusz i mówi o książkach czy monetach, które wygrał dzięki temu przez te wszystkie lata. Rozwiązania krzyżówek wrzucał do skrzynki pocztowej. Gdy jej zabrakło, próbował sobie radzić inaczej. – Umówiłem się z listonoszem, że kartki będę wkładał do skrzynki, gdzie on zostawia listy do mnie. Ale listonosza zmienili… – martwi się E. Olbryś.

Nie wrzucają?

O interwencję poprosił więc gazetę „Regionalną”. Okazuje się, że poczta od czasu do czasu sprawdza, na ile skrzynki są wypełniane korespondencją. I wyszło, że w Grabiku to dla poczty żaden interes.

– Liczba przesyłek w skrzynce w miejscowości Grabik była minimalna, a klienci korzystali z niej okazjonalnie – informuje Justyna Siwek, rzecznik prasowy Poczty Polskiej S.A. I zapewnia: – Na wniosek osób niepełnosprawnych, poruszających się za pomocą wózka, niewidomych, listonosze doręczają korespondencję bezpośrednio do domu.

– Ale to przecież o wysyłanie chodzi, a nie odbieranie – denerwuje się E. Olbryś.

Dociekamy więc dalej. Czy skrzynka nie mogłaby się pojawić w miejscu, gdzie i tak codziennie przyjeżdża listonosz?

– Na przełomie maja i czerwca zamontujemy na okres próbny skrzynkę nadawczą we wskazanym miejscu. Jeśli będzie wykorzystywana przez klientów w stopniu wystarczającym, zostanie w tym miejscu na stałe – obiecuje rzeczniczka.

 

Napisz komentarz »