REKLAMA
twoj_dom_baner_1000x200_2017

Ludzie, wydarzenia, Samorząd

Chcą konkretów, nie obietnic

Opublikowano 06 kwietnia 2018, autor: Piotr Piotrowski

Oberwało się burmistrzowi Szprotawy od mieszkańców Siecieborzyc. Za dziurawe drogi, „egipskie ciemności” i brak parkingu.

Na spotkaniu w świetlicy(25.03.) Halina Sawa pytała o remont kaplicy w kościele. – Po co został wykonan, skoro kaplica jest ciągle zamknięta i nie ma prądu? – pytała, dodając, że od elewacji kaplicy odchodzi farba .

 Jan Litwinka, kierownik wydziału inwestycyjnego Urzędu Miasta zdradził, że że dach kaplicy został przełożony na prośbę konserwatora zabytków. Całość kosztowała 24 tys. zł.  – Dach będzie poprawiany.- przyznał.

Janusz Biliński dopytywał, kiedy gmina w końcu wyrówna drogi: do kościoła oraz do byłej mleczarni. – Są  nie do przejścia. Wyglądają jak ser szwajcarski. To bagno, a nie drogi! – denerwował się.

Panny młode na błocie

Stanisław Kosik z kolei pytał, kiedy mieszkańcy doczekają się chodnik przy kościele.

Burmistrz Józef Rubacha obiecał, że drogi będą łatane. Sołtyska Jadwiga Turek przypominała , że złożyła do Urzędu Miasta listę miejsc we wsi, w których potrzebne są lampy.  W sumie ponad 60. Burmistrz dodał, że nowe lampy pojawią się,  w ramach III etapy modernizacji gminnego oświetlenia.

Marian Kacprzak wytykał, że do tej pory wieś nie ma porządnego parkingu przy świetlicy przez co mieszkańcy na czas imprez korzystają z jego działki.

– W sumie to bezpłatnie użyczam plac koło świetlicy. A to jedno wielkie bagno. Podczas wesel panny młode to nie mają jak wyjść, no chyba, że na rękach noszą ich po tym błocie panowie młodzi – powiedział z przekąsem. – Ot, taki wizerunek dla przyjezdnych.

Durna podpucha

Pani Anna pytała o koszty utrzymania szkoły w Siecieborzycach. – W 2011 roku pan burmistrz przy reorganizacji wiejskich szkół mówił, jakie to oszczędności gmina będzie miała gdy będą one filialnymi  – grzmiała. – Jakie teraz są to oszczędności? Co teraz z tego ma szkoła w Siecieborzycach? Dlaczego nie mówi się o kosztach utrzymania miejskich szkół?  Dlaczego jest tak durna podpucha robiona?

Wiceburmistrz Paweł Chylak odpowiedział, że gmina co roku dokłada coraz więcej do subwencji oświatowej.  W ostatnich latach –  ponad 10 mln zł rocznie. Podkreślił, że dzięki reorganizacji placówek w filialne,  żadna z gminnych szkół nie została zlikwidowana.

– Ponoć za to, że wioski walczyły o swoje szkoły, to burmistrz zakazał przyjmować do miejskich przedszkoli. Czy to prawda, panie burmistrzu? –  pytała Małgorzata Picheta.

– To bzdura – zaprzeczył J. Rubacha.

Napisz komentarz »