REKLAMA

Sport

Klątwa Sprotavii

Opublikowano 06 kwietnia 2018, autor: Piotr Piotrowski

Budowlani Lubsko, choć w mocno osłabionym składzie, zremisowali ze Sprotavią Szprotawa 1:1.

 W sobotnich derbach „Regionalnej” (31 marca) kibice Sprotavii liczyli, że ich piłkarze przełamią niemoc trwającą od ponad 17 miesięcy i wygrają w końcu na swoim stadionie. Przypomnijmy, podopieczni Mieczysława Sobczaka ostatni raz na murawie przy ul. Sobieskiego wygrali 22 października 2016 roku! Wydawało się, że w Wielką Sobotę szprotawianie przełamią fatalną serię. Tym bardziej, że rywal – przedostatni w tabeli – przystąpił do meczu osłabiony brakiem kilku zawodników, m.in. Pawła Niewiadomskiego i Tymoteusza Dynowskiego. Z tego powodu w pierwszym składzie Budowlanych wybiegł na boisko ich prezes Stanisław Słobodzian oraz trener Robert Ściłba, który w klubie robi również za kierowcę busa.

Budowlani zaskoczyli

Wydawało się, że dziesiąta w rozgrywkach Sprotavia rozniesie przedostatnią w tabeli drużynę gości. Nic z tego. Wprawdzie w 11. min Łukasz Gawron zagroził bramce gości, strzelając głową, ale piłkę pewnie złapał Manuel Kowalski. Potem warunki dyktowali już tylko Budowlani. W 21. minucie katastrofalny błąd szprotawskich obrońców wykorzystał brat reprezentanta młodzieżówki Polski, Michał Bondarenko. Widząc, że golkiper gospodarzy wyszedł z bramki, chcąc skrócić kąt, przelobował go. Goście, którzy usilnie walczą o utrzymanie, dalej napierali. Blisko zdobycia gola byli w 26. min, gdy piłkę po strzale z rzutu wolnego Dawida Walczaka sparował na rzut rożny bramkarz Sprotavii, Marcin Korotyszewski. W odpowiedzi, trzy minuty później, strzał Jakuba Poterały w ładnym stylu obronił Kowalski.  Kolejne sytuacje na strzelenie mieli Robert Ściłba i Michał Bondarenko.

W przerwie meczu, kilka ostrych słów trenera Sprotavii w szatni musiało poskutkować, bo w drugiej połowie gospodarze zagrali o wiele lepiej. W 58. minucie, ze stałego fragmentu gry wyrównał Łukasz Gawron. Choć obie drużyny próbowały jeszcze skonstruować podbramkową sytuację, żadnej ze stron nie udało się już strzelić do siatki.

 

19 meczów bez wygranej

Po meczu obie drużyny czuły niedosyt. Sprotavia – że przedłużyła passę meczów bez zwycięstwa na własnym stadionie do 19, Budowlani – że mieli więcej okazji na strzelenie kolejnych bramek, a stracili gola w głupi sposób.

 – Na razie nie robimy nerwowych ruchów. Kontuzjowany jest Bartek Olejniczak, ale to obrońca. Od strzelania są napastnicy, których w naszej drużynie nie brakuje. Wierzę, że wygrane w końcu przyjdą – mówi prezes szprotawian, Dariusz Marciniak.

Robert Ściłba, grający trener Budowlanych, przyznał, że przed meczem remis wziąłby w ciemno.

– Po końcowym gwizdku czuję niedosyt, bo byliśmy bliżej wygranej niż rywal. Mieliśmy więcej okazji na zdobycie kolejnych bramek – powiedział. – Punktów potrzebnych do utrzymania będziemy szukać w kolejnych meczach.

Sprotavia Szprotawa – Budowlani Lubsko 1:1 (0:1)
bramki: Łukasz Gawron (58. min) – Michał Bondarenko (21. min).
Sprotavia Szprotawa: Korotyszewski – Rudak, Czarnecki, Dykta, Sucharek, Gawron, J. Kononowicz, Mikita (od 46. min A. Weryszko), Poterała (od 70. min Nowicki), Brzeźniak (od 80. min Stankiewicz), Ekiert (od 60. min Uche)
Budowlani Lubsko: Kowalski – Kajetańczyk, Skrobania, Szymczak, Krajewski, Romanowski, Ściłba, Walczak, Bondarenko – Słobodzian (od 85. min Bahyrycz), Bereźnicki (od 79. min Kopczyk).

Napisz komentarz »