REKLAMA

Kronika policyjna, Ludzie, wydarzenia

Kradzież na zlecenie?

Opublikowano 30 marca 2018, autor: bj

Budowlańcy przyszli do pracy, ale nie znaleźli swoich rusztowań. Ukradli je złodzieje. Teraz szuka ich policja.

Stalowe rusztowania, drabinka i podesty skradzione (w nocy z 9 na 10.03.) zostały z terenu budowy firmy Tandem sp. z o.o.w Żaganiu, przy strefie przemysłowej.

– To było nowe rusztowanie typu warszawskiego. Złodzieje ukradli je z wnętrza budowanego przez nas dla miasta zbiornika retencyjnego na wodę deszczową. Trwały tam roboty wykończeniowe. Dla nas to straty i kłopot, bo zamiast brać się do pracy, trzeba było szybko załatwić kolejne rusztowanie – mówi Mateusz Bogój, kierownik budowy firmy Tandem sp. z o.o.

Złodzieje mają się jednak czego bać, bo szajka została uchwycona przez monitoring znajdujący się na pobliskiej hali.

– Widać kilka osób idących z latarkami, wkrótce potem włączył się nasz alarm. Szczegółów nie chcę podawać, materiał został przekazany policji – tłumaczy M. Bogój.

Na miejsce w nocy przyjechała grupa interwencyjna, ale przestępcy zdążyli zwiać.

– Tak bardzo się śpieszyli, że nie zabrali dolnej części z naciągami. Do jej rozkręcenia potrzebny był nie tylko czas, ale i specjalny klucz, dlatego zapewne tego nie wzięli – tłumaczy M. Bogój.

 

Ktoś zamówił?

Na budowie podejrzewają, że była to kradzież na zlecenie.

– Ktoś, kto kupi takie rusztowanie, musi mieć świadomość, że to nie pochodzi z legalnego źródła. Więc jeśli ktoś coś takiego od złodziei weźmie, to już jest paserstwo. My oczywiście powiadomiliśmy policję – dodaje M. Bogój. Nie ukrywa, że kradzieże na budowie się zdarzają i są uciążliwe. – Zdarza się, że spuszczają paliwo ze sprzętu albo kradną pręty zbrojeniowe. W tym przypadku mieliśmy szczęście w nieszczęściu, bo zaledwie kilka dni wcześniej było więcej tych rusztowań. Były wypożyczone, więc zdążyliśmy je oddać- wylicza M. Bogój.

Złodzieje i tak się obłowili. Elementy rusztowania warte były ok. 3 tys. zł.

– Mamy jeszcze nadzieję, że to rusztowanie się jednak „przypadkowo”znajdzie, może ktoś je podrzuci. Wtedy wycofamy sprawę – kończy M. Bogój.

Napisz komentarz »