REKLAMA

Ludzie, wydarzenia

Złośliwość rzeczy martwych

Opublikowano 30 marca 2018, autor: Piotr Piotrowski

– Uważajcie na kasy samoobsługowe w Tesco! Zamiast 65 zł, wydała mi tylko 15 zł – ostrzega Kazimierz Poprawski.

Mieszkaniec Żagania wybrał się do marketu na zakupy w środę, 28 marca, rano. Pracowników przy tradycyjnych kasach nie było, więc skorzystał z kasy samoobsługowej.

– Skasowałem zakupy, po czym na monitorze pojawiła się kwota do zapłaty – 34 zł i 73 grosze – opowiada nasz czytelnik. – Żona włożyła do kasy 100 zł. A ta wydała jej 10 zł w banknocie i resztę w bilonie. Żona chciała zabrać pieniądze, gdy chwyciłem ją za rękę, mówiąc, że kwota się nie zgadza. Poprosiliśmy pracownicę, aby ją przeliczyła. Okazało się, że reszty jest razem 15 zł i 27 groszy. Pani nas przeprosiła, powiedziała, że „maszyna jest po renowacji i wraca powoli do równowagi”. Kilka razy coś na niej nacisnęła, po czym wyskoczył brakujący banknot o nominale 50 zł.

K. Poprawski ostrzega czytelników: – Sprawdzajcie dwa razy, czy reszta, jaką wydają kasy samoobsługowe, się zgadza! Nas mogła oszukać na pięć dych.

Pracownicy marketu zapewniają, że maszynie, tak jak człowiekowi, też może się przydarzyć błąd.

– To złośliwość rzeczy martwych. Na szczęście zawsze pracownik jest przy kasach samoobsługowych i służy pomocą w razie problemu. Interweniuje, gdy reszta się nie zgadza lub kod produktu nie chce się zeskanować – mówią.

Napisz komentarz »