REKLAMA
twoj_dom_baner_1000x200_2017

Sport

Ósma porażka na wyjeździe

Opublikowano 30 marca 2018, autor: Jakub Kłyszejko

Unia Kunice na wyjazdach radzi sobie kiepsko. W Konotopie nie przerwała czarnej serii. Wyraźnie przegrała z Mieszkiem.

Mieszko Konotop – Unia Kunice Żary 3:0 (2:0).

Bramki: Kościesza (33-samobójcza), Zieliński (37), Kwiatkowski (73).

Mieszko: Pluta – Matysiak, Barski, Drzewiecki, Skrzypczak – Lange, Drążek (od 63 min Hamrol), Kwiatkowski (od 83. min Głowania), Bajon, Gołąb – Zieliński.

Unia: Ciesielski – Karbowski, Mikulski (od 50 min Szklarz), Czubak, S.Goc – Kuś, Kościesza, Dudek, K.Goc – Sałandziak (od 65. min Rutkowski), Sitarek (od 34. min Rybak).

 Kibice licznie zgromadzili się na stadionie w Konotopie i liczyli na ciekawe i emocjonujące widowisko. Miejscowi już w pierwszej minucie mogli objąć prowadzenie. Bartosz Drążek wyszedł sam na sam z Rafałem Ciesielskim, ale trafił prosto w niego. Gospodarze mieli dużą przewagę. Składnie wymieniali podania i szybko przemieszczali się z pomocy do ataku. Raz po raz atakowali bramkę Unii. Trafili nawet w poprzeczkę. Do sporych kontrowersji doszło w 28 minucie. Tobiasz Lange ograł kilku rywali i został sfaulowany. Wszyscy sądzili, że do przewinienia doszło już w polu karnym. Sędzia uznał inaczej i podyktował tylko rzut wolny. Mieszko jeszcze przed przerwą napoczął rywala. Po dośrodkowaniu futbolówka dość niefortunnie odbiła się od Mariusza Kościeszy i zaskoczyła Rafała Ciesielskiego. Od tej pory gospodarzom grało się jeszcze łatwiej. Dodatkowo z powodu urazu boisko musiał opuścić grający trener Unii – Marek Sitarek. Chwilę później na 2:0 podwyższył Mateusz Zieliński. Przewaga miejscowych nie podlegała dyskusji. W drugiej połowie zespół z Kunic ruszył do przodu, ale nie potrafił sforsować szyków obronnych rywala. Gospodarze trochę odpuścili, ale mimo wszystko zdołali trafić jeszcze raz.

Okiem trenerów

Krystian Głowania (Mieszko): – Ewidentnie byliśmy lepszym zespołem. Już w pierwszej połowie mogliśmy ustawić ten mecz. Mogliśmy strzelić jeszcze więcej bramek. Od półtora tygodnia trenowaliśmy na naturalnej trawie. Chciałem za wszelką cenę oswoić z nią chłopaków. To zaprocentowało. Mogę się przyczepić tylko do skuteczności. 2:0 do przerwy to bardzo dobry wynik, ale jeszcze nie do końca bezpieczny.

Marek Sitarek (Unia): – W pierwszej połowie baliśmy się wyprowadzać piłkę. Nie potrafiliśmy się przy niej utrzymać. Po przerwie obraz gry wyglądał nieco lepiej. Nie wiem tylko, czy to moi zawodnicy zagrali lepiej, czy może Mieszko odpuścił, bo miał wynik. Jesienią mieliśmy spore braki kadrowe. Teraz powinno być zdecydowanie lepiej. Nasza gra na boiskach rywala będzie inna. 

Napisz komentarz »