REKLAMA
twoj_dom_baner_1000x200_2017

Sport

Kiedyś byłam bardzo nieśmiała

Opublikowano 30 marca 2018, autor: Małgorzata Fudali Hakman

Hanna Dul ma 14 lat. Jest uczennicą VII klasy Katolickiej Szkoły Podstawowej w Żarach. Ponad połowę swojego życia gra w siatkówkę. Dwa tygodnie temu razem ze swoją drużyną SPS Zbąszynek wywalczyła mistrzostwo województwa w siatkówce w kategorii kadetek. W ubiegłą niedzielę (25.03) powtórzyła sukces, tym razem w kategorii młodziczek.

Od kiedy grasz w siatkówkę?

Tak naprawdę byłam skazana na siatkówkę i w mojej sytuacji ciężko było nie zacząć się nią interesować. Od małego jeździłam na mecze mojej ulubionej drużyny, czyli Skry Bełchatów. Mój starszy brat zapisał mnie na treningi, jak miałam 7-8 lat. Ciągnął mnie tam na siłę, a ja nie chciałam iść, ale jak widać, dobrze, że jest uparty.

Było trudno?

Na początku było bardzo ciężko, bo nie mogłam zrozumieć, jak to się dzieje, że inni potrafią tak dobrze grać, ale z biegiem czasu było coraz łatwiej. Urosłam, miałam trochę więcej siły i rozwijałam się pod każdym względem pod czujnym okiem moich trenerów i trenerek. Mogę powiedzieć tylko tyle, że kiedyś byłam bardzo nieśmiała i nie odstępowałam mojego brata na krok, bo byłam najmłodsza i czułam się strasznie w otoczeniu samych starszych, pewnych siebie osób.

Gdzie zaczęłaś swoją przygodę z siatkówką?

Moim pierwszym klubem był UKS Promień Żary, do którego zresztą wciąż należę, ponieważ w klubie SPS Zbąszynek jestem na wypożyczeniu.

Czy siatkówka jest dla ciebie bardzo ważna?

Siatkówka odgrywa dużą rolę w moim życiu i pochłania sporą część mojego czasu, ale nie powiedziałabym, że jest dla mnie najważniejsza. Oczywiście jest bardzo ważna, ale uważam, że rodzina, zdrowie i przyjaciele są najważniejsi i zawsze stawiam to na pierwszym miejscu. Nie mówię tutaj o drużynie, ponieważ moja drużyna to w jakimś sensie moja druga rodzina.

Kto jest twoim najwierniejszym kibicem?

Myślę, że najbardziej kibicuje mi moja rodzina. Mój tato zawsze zawozi mnie na mecze i mi kibicuje na trybunach, a w każdy piątek jedziemy razem 100 km do Zbąszynka na trening, więc  poświęca mi bardzo dużo swojego czasu i jestem mu za to bardzo wdzięczna. Moja mama jeździ na moje ważniejsze mecze, kiedy tylko może, a cała moja rodzina zawsze mi kibicuje na odległość. Moi bliżsi przyjaciele zawsze wiedzą, kiedy gram, też trzymają za mnie kciuki i bardzo im za to dziękuje.

Czy interesujesz się czymś poza sportem?

Miałam mało czasu, aby rozwijać inne zainteresowania, ponieważ w pełni oddałam się siatkówce, ale kiedyś lubiłam tańczyć i chodziłam na zajęcia, później jednak zrezygnowałam, bo w szkole było coraz ciężej. Zawsze lubiłam też pływać i co tydzień chodzę na zajęcia szkolne dla rekreacji, ponieważ sprawia mi to przyjemność i jest to w jakimś sensie relaks dla mnie.

Napisz komentarz »