REKLAMA
joanna_szafy_baner_1000x200_2017

Aktualności, Samorząd

Strefa gospodarcza czy śmietnisko?

Opublikowano 30 marca 2018, autor: Piotr Piotrowski

Czy w strefie gospodarczej przy ul. Asnyka w Żaganiu będą mogły działać zakłady, które znacząco oddziałują na środowisko? Czy będą tam gromadzone ścieki, odchody zwierzęce i środki chemiczne? Burmistrz i radni się na to zgodzili, ale wojewoda zaskarżył ich decyzję do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego.

Wojewodzie nie spodobało się to, że burmistrz Daniel Marchewka – za zgodą większości radnych (na sesji 26.01.) – wykreślił z planu zagospodarowania przestrzennego dla tej części miasta zapis, który zakazywał w strefie inwestycji „mogących znacząco oddziaływać na środowisko”, a także „dopuszczających gromadzenie ścieków, odchodów zwierzęcych czy środków chemicznych”.

Za zmianami w planie głosowało 12 jego radnych, 5 było przeciw, 2 wstrzymało się od głosu. W ten sposób „zielone światło” otrzymała spółka Galvanika, która planuje wybudować w strefie zakład zajmujący się cynkowaniem części do aut. Roboty przy budowie hali miały ruszyć wiosną tego roku, ale wszystko wskazuje na to, że bez decyzję wojewody, nie ruszą.

– Zmiany w planie zagospodarowania przestrzennego dla strefy są sprzeczne ze studium uwarunkowań i kierunków zagospodarowania przestrzennego miasta, w kontekście oddziaływania planowanych inwestycji na środowisko – tłumaczy Katarzyna Kis, dyrektor wydziału infrastruktury Lubuskiego Urzędu Wojewódzkiego. – Wojewoda zaskarżył uchwałę do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego.

 

Śmietnisko w strefie?

Wojewoda zrobił to na wniosek grupy radnych z opozycji, którzy wytknęli burmistrzowi, że chce ze strefy przemysłowej zrobić „śmietnisko”.

 – Teren między Chrobrego i Asnyka to obszar zalewowy, leżący przy Bobrze. Tworzenie tam śmietniska i zakładów z chemią może spowodować katastrofę ekologiczną – uzasadnia wniosek do wojewody radny Sebastian Kulesza.

Burmistrz Daniel Marchewka twierdzi, że to była „dobra uchwała, z pożytkiem dla interesu miasta”.

– Nie mam wpływu na niektórych radnych, donoszących na miasto i działających z chęci zemsty – tłumaczy. – Dla mnie najważniejsze, aby w mieście były inwestycje. Zobaczymy, co zdecyduje Wojewódzki Sąd Administracyjny, a to trochę potrwa.

Burmistrz dodaje, że jeśli plan zostanie unieważniony przez WSA, miastu grozi utrata  ponad 12 mln zł unijnego dofinansowania na uzbrojenie strefy.

Do tematu wrócimy.

Napisz komentarz »