REKLAMA
joanna_szafy_baner_1000x200_2017

Aktualności, Samorząd

Gmina to huba na plecach Żar

Opublikowano 06 kwietnia 2018, autor: Norbert Królik

Tak uważają żarscy radni, którzy nerwowo zareagowali na informację, że gmina Żary chce zrzucić na miasto część swoich obowiązków dotyczących zarządzania kanalizacją sanitarną.

Miasto Żary otacza ze wszystkich stron gmina wiejska Żary. – Gminy obwarzankowe to gminy pasożytnicze. Ich mieszkańcy wszystko mają w mieście, pracę, wypoczynek, często edukację, a podatki płacą poza nim – mówi Dariusz Grochla, radny TiM.

Na posiedzeniu komisji finansów żarscy radni dowiedzieli się o tym, że gmina wiejska chce część obowiązków polegających na zarządzaniu kanalizacją na jej terenie przekazać miastu. To wystarczyło, żeby wylali swoje żale dotyczące współpracy z gminą wiejską.

Bedą nam się śmiać w twarz

– Motto gminy Żary to ludzie, lasy, przestrzeń – przypomniał Jacek Niezgodzki, radny SLD. – To niech polują. A z tego, co słyszymy, najlepiej wychodzi im polowanie na łosia, a tym łosiem jesteśmy my, miasto Żary – dodał radny.

– My im zrobimy dobrze, a oni będą się nam śmiać w twarz, że płacą niższe rachunki – argumentował D. Grochla.

Kto płaci za dzieci

Radnych od finansów rozsierdziła informacja, że miasto musi dołożyć ponad 3 mln 300 tys. do oświaty miejskiej. Okazało się, że do budżetu miasta wpłynie mniejsza subwencja oświatowa z budżetu państwa o ponad 700 tys. zł, dodatkowo od kwietnia wzrosły wynagrodzenia dla nauczycieli. W Żarach jest to dodatkowo ponad 2 mln 500 tys. zł.

– Kto generuje te koszty? Nauczyciele, którzy uczą dzieci z gminy w naszych szkołach. Znowu im dokładamy, bo subwencja, którą nam przekazują nie pokrywa kosztów nauki. Mamy hubę na plecach. Jeżeli chcą wejść w nasz system, to niech zapłacą. Reprezentujemy mieszkańców Żar i o ich interesy musimy dbać – grzmiał D. Grochla.

Każda gmina, w której zamieszkuje uczeń ma obowiązek przekazać innej gminie, w której się uczy subwencję oświatową przypadającą na niego. Problemem jest to, że sama subwencja nie wystarcza na pokrycie kosztów nauki i gminy, w których uczą się dzieci z innych gmin muszą ze swoich pieniędzy pokrywać powstającą różnicę.

Chętnie zabierze dzieci

Na zarzuty radnych odpowiada Leszek Mrożek, wójt gminy Żary.

– Chętnie zabiorę dzieci z gminy uczące się w Żarach do naszych szkół. Zresztą w naszych szkołach też uczą się dzieci z Żar, bo rodzice wolą małe szkoły, w których ich pociechy czują się bezpiecznie i zapisują je do naszych szkół – twierdzi L. Mrożek.

Wójt podkreśla, że sprawa kanalizacji nie została rozwiązana po zakończeniu jej budowy w ramach aglomeracji, dlatego konieczne jest przekazanie jej w zarząd miasta. Zastrzega jednak, że nie ma mowy o przekazywaniu wodociągów, które pozostaną pod opieką gminy.

– Niektórzy radni z Żar mają zakusy, żeby miasto połączyć z gminą. Mogę stanowczo powiedzieć, że dopóki ja jestem wójtem do połączenia miasta z gminą nie dojdzie – przekonuje L. Mrożek

Wójt gminy Żary złożył żarskim radnym propozycję nie do odrzucenia. Mają zająć się jego kanalizacją. Radni nie chcą jednak brać na miasto dodatkowych obowiązków i nazywają gminę wiejską pasożytem.

 

Napisz komentarz »