REKLAMA

Ludzie, wydarzenia

Szalona jazda kradzionym autem

Opublikowano 23 marca 2018, autor: Michalina Kozarowicz

Pędził przez spokojną wieś z prędkością 130 km/h. Ledwo mieścił się w wąskich uliczkach. Tą samą drogą ze szkoły wracały dzieci…

Skrajną nieodpowiedzialnością może „pochwalić się” 20-latek, który ukradł zaparkowanego pod jednym z żarskich marketów volkswagena polo, w którym właściciel przez nieuwagę zostawił kluczyki w stacyjce.

  Wszystko wydarzyło się około godz. 13.00… Policjanci, gdy tylko otrzymali zgłoszenie o kradzieży auta, zaczęli krążyć po mieście. Poszukiwania zaczęły zataczać coraz szersze kręgi. Mundurowi namierzyli złodzieja samochodów w Górce. Natychmiast zablokowali mu przejazd. Kiedy wysiedli z radiowozu zbliżając się do kierowcy, ten wycofał samochód i rozpoczął ucieczkę! 

Ruszyli w pościg

Policjanci ruszyli za nim. Migali światłami, jechali na sygnale. Złodziej nie reagował i pędził jak po śmierć. Szaleńczy pościg zakończył się na płocie państwa Gromnickich w Suchlebie.

– Auto ścięło żywopłot, staranowało ogrodzenie i lądując na dachu uderzyło w samochód mojego szwagra – opowiada Antoni Gromnicki, na którego podwórku zakończył swoją szaleńczą jazdę młody złodziej. – Wcześniej polówka minęła się na milimetry z busem, który musiał uciekać w lewą stronę, bo tamten wypadł z zakrętu i biorąc prawą stronę drogi, stracił panowanie, po czym przebił się przez moje ogrodzenie – opowiada mężczyzna

Pobiegł do lasu

Zanim kilka radiowozów, które ścigało złodzieja, dotarło na miejsce, złodziej przeciął pasy, wybił szybę i zaczął uciekać pieszo.

– Najpierw pobiegł w stronę drogi – opowiada A. Gromnicki. – Kiedy stamtąd nadjechał radiowóz i wjechał na moje podwórko, on zawrócił i pobiegł w przeciwnym kierunku. Przebiegł przed kolejnym radiowozem i wbiegł do lasu.

Szczęście w nieszczęściu

Dosłownie ułamki sekund dzieliły rodzinę Gromnickich od tragedii. Chwilę zanim rozpędzona polówka staranowała ich ogrodzenie, zaparkowane przy domu auto opuścił szwagier pana Antoniego.

Szukali go 5 godzin

Tego samego dnia, po ponad pięciu godzinach od zgłoszenia, żarscy kryminalni w lesie zatrzymali młodego mężczyznę, który trafił do policyjnego aresztu. Złodziejowi sprzyjało szczęście. Przez to, że właściciel auta zostawił kluczki w stacyjce, 20- latek nie odpowie za kradzież tylko za… chwilowe użycie cudzego auta. Odpowie też za ucieczkę przed policją. 20-letni mieszkaniec powiatu żarskiego przyznał się do zarzucanych mu czynów, za popełnione przestępstwo grozi mu teraz 5 lat pozbawienia wolności.

Napisz komentarz »