REKLAMA
baner-jas

Aktualności, Ludzie, wydarzenia

Przez zaspy, kałuże i błoto

Opublikowano 30 marca 2018, autor: Michalina Kozarowicz

Dla Mirosława Stańczyka i jego bliskich droga do domu to prawdziwa droga przez mękę.

Zajączek to spokojna wieś w gminie Lipinki Łużyckie. Tak spokojna, że o panu Mirosławie i jego bliskich władze zapomniały na długie lata.

– Mieszkamy to od lat 70. ubiegłego wieku – mówi Mirosław Stańczyk. – Te tereny wcześniej należały do PGR-u. Mój ojciec tam pracował, potem ja, dlatego dostaliśmy ten dom pod lasem – opowiada mężczyzna.

Kiedyś było inaczej

Droga wzdłuż pola nie została oficjalnie przejęta przez gminę po rozwiązaniu PGR-u.  Dopiero w styczniu 2017 roku, po pierwszej wizycie pana Stańczyka w Urzędzie Gminy, rozpoczęły się procedury, dzięki którym wytyczono drogę i naniesiono ją na gminne mapki. Wcześniej droga była zadbana. PGR wysypywał tłuczeń, kruszywo…

– Walczę o tę drogę od dawna – żali się mężczyzna. – Kiedy robiliśmy remont łazienki, kierowca samochodu dostawczego odmówił przejechania nią. Tego dnia padało, było pełno błota. Musieliśmy całą rodziną ciągnąć wózki z cementem i płyty regipsowe przez to błoto. Nie mam wcale pretensji do kierowcy. Jakby się zakopał, pomóc mógłby tylko traktor! – złości się mężczyzna. – A jak ja mam przywieźć do domu węgiel? – pyta zmartwiony.

To jeszcze potrwa

Do państwa Stańczyków nikt nie może przyjechać samochodem. Dzieci na szkolny autobus chodzą polem. Muszą potem zmieniać buty. Pan Mirosław do pracy także dojeżdża autobusem albo rowerem.

Zapytaliśmy w Urzędzie Gminy, czy ktoś wreszcie pomoże Stańczykom.

– Gdy tylko poprawi się pogoda, ta droga zostanie wyremontowana – zapewnił nas Michał Morżak, wójt gminy Lipinki Łużyckie. – Sprawa się przeciągnęła ze względu na nie uregulowane kwestie geodezyjne. Już wszystko dopięliśmy, droga zostanie wyrynnowana, potem wykonamy trwałą podbudowę z betonowego tłucznia i grysu. Jeśli będzie taka potrzeba,  wykończymy to jeszcze mniejszym materiałem – zapewnia wójt.

Napisz komentarz »