REKLAMA
kasauto_baner_zary_zagan

Aktualności, Wasze sprawy, Zdrowie

Trwa walka o urologię

Opublikowano 16 marca 2018, autor: bj

Trwa bitwa o pieniądze i kontrakt dla żagańskiej urologii w 105. Szpitalu Wojskowym. Decyzja ma zapaść w przyszłym tygodniu. A pacjenci boją się o swoje życie.

Odwołanie od decyzji Narodowego Funduszu Zdrowia w sprawie żagańskiej urologii złożył 105. Szpital Wojskowy w Żarach. Chodzi o decyzję, zgodnie z którą kontrakt na urologię jednego dnia otrzymają tylko „Uro-Laser” z Sulechowa i Specjalistyczne Centrum Medyczne „Urolog” z Zielonej Góry. O sprawie pisaliśmy w poprzednim numerze gazety „Regionalnej”.

Nad oddziałem urologicznym zawisła realna groźba zamknięcia. W dodatku pod znakiem zapytania stanęła możliwość dalszego funkcjonowania poradni urologicznych w Żarach i Żaganiu.

 

Jedyna szansa na życie

Rozmawiamy z jednym z pacjentów żagańskiej filii szpitala. O groźbie zamknięcia oddziału przeczytał w „Regionalnej”. Prosi, żeby nie pozostawiać sprawy urologii, bo dla wielu chorych w naszym regionie jest ona jedyną szansą na życie.

– W ubiegłym roku, w sierpniu, lekarze zdiagnozowali u mnie nowotwór pęcherza moczowego. We wrześniu go wycięli. Od tej pory jestem pod opieką żagańskich lekarzy. Okazało się też, że mam też wodonercze, które może uszkodzić nerkę. Mam za sobą 6 operacji – mówi Dariusz Jakubowski z Żar.

Co 3 miesiące pan Dariusz przechodzi cystoskopię. Dzięki temu lekarze sprawdzają, czy choroba nie pojawia się na nowo.

– Kolejną cystoskopię powinienem mieć w maju, ale w Zielonej Górze terminy mają na maj przyszłego roku – mówi D. Jakubowski.

Sprawdzamy wobec tego, jak sprawa się przedstawia w Sulechowie. Okazuje się, że tam pacjent, nawet jeżeli wcześniej był leczony, przechodził zabiegi, musi zacząć od wizyty u urologa u nich. „Bo to zupełnie inna placówka”. I to on zdecyduje, jaka będzie dalsza procedura leczenia. Pytamy więc, kiedy pacjent może liczyć na np. cystoskopię.

– Tego nie wiemy. Jesteśmy w trakcie reorganizacji chirurgii jednego dnia i nie możemy tego określić – słyszymy.

 

Ma mnóstwo powodów, by żyć

Pan Dariusz boi się, co będzie dalej. Ma żonę, 6-letniego synka. Prowadzi własną firmę. Zaczął budowę domu.

– Mam mnóstwo powodów, by żyć. Do tej pory byłem pod dobrą opieką. Gdy łapał mnie ból nerek, który jest tak dotkliwy, że trudno to opisać, to o każdej porze mogłem zadzwonić do lekarzy. Mam ich prywatne komórki. Szybko się zjawiam w poradni. Jak trzeba, to nawet 2 razy w tygodniu – mówi D. Jakubowski.

Podczas pobytów w szpitalu widział pacjentów z Gubina, Bytomia Odrzańskiego, Zielonej Góry, Nowej Soli.

– Te duże ośrodki już teraz są dużo bardziej obciążone. A oni nas tam chcą jeszcze upychać? – pyta wzburzony pan Dariusz.

 

Ludzie walczą o zdrowie

Sławomir Gaik, dyrektor szpitala i Jacek Wąsik, kierownik żagańskiej filii zapewniają, że starają się uratować urologię.

– Otrzymaliśmy pismo, że możemy się zapoznań z ofertami podmiotów, z którymi NFZ chce podpisać umowę. W piątek, 16.03., jedzie do NFZ delegacja, która dokładnie przejrzy te oferty. Bedzie okazja porównania ich z naszą – tłumaczy S. Gaik.

O komentarz prosimy w NFZ.

– Wniesione odwołanie wstrzymuje zawarcie umowy na podstawie tego postępowania do czasu jego rozstrzygnięcia.To powinno zapaść najdalej w przyszłym tygodniu – informuje Joanna Branicka, rzeczniczka NFZ w Zielonej Górze.

– Nam pozostaje mieć nadzieję, że urzędnicy wreszcie przestaną patrzeć tylko na przepisy, a wezmą pod uwagę ludzi, którzy cierpią i walczą o zdrowie i życie. – kończy D. Jakubowski.

Napisz komentarz »