REKLAMA

Sport

Nieraz trzeba ubrudzić koszulkę w błocie

Opublikowano 16 marca 2018, autor: Małgorzata Fudali Hakman

Niestety, nie dane nam było rozkoszować się meczami w pierwszej kolejce rozgrywek okręgówki i IV ligi. Najpierw LZPN dał klubom wolną rękę w sprawie decyzji, czy mecz rozegrać, czy odwołać, by w środę, 3 dni przed terminem, obligatoryjnie odwołać wszystkie spotkania.

Zamieszanie było ogromne. Bo jak podjąć decyzję tydzień przed terminem? Pogoda może się zmienić w każdej chwili. Murawy na boiskach były zamrożone i było ryzyko, że nie zdążą się rozmrozić do soboty, a nawet jak to się stanie, to i tak będzie grzęzawisko. W przeddzień planowanej kolejki przyszedł do redakcji list od kibica Unii o treści:

„Proszę zwrócić uwagę na postawę Czarnych Żagań. Dzwonili do nas (tj. do KP Unii Kunice) z prośbą o przełożenie sobotniego meczu z uwagi na nieobecność części zawodników ? mają oni chyba wyjazd na poligon. Unia nie zgodziła się na zmianę terminu ? sami niejednokrotnie borykaliśmy się z brakami kadrowymi, w naszym klubie też grają mundurowi i nie zawsze mają weekendy wolne. Co więcej, trener tak ustalił cykl przygotowawczy, żeby zagrać ten mecz. Czarni widząc, że jesteśmy nieugięci postanowili zagrać nieczysto. Wnieśli do LZPN pismo o zmianę terminu meczu, jako powód podając okoliczność, że boisko nie nadaje się do gry. Dzwoniliśmy do LZPN z prośbą o wyjaśnienie tej sytuacji, informacja jaką uzyskaliśmy to strach, że jeszcze ktoś sobie coś zrobi i będzie wina LZPN. Ogarnęło nas zdumienie, przecież to jest stadion przystosowany do gry w drugiej lidze, cały tydzień są plusowe temperatury, w sobotę ma być ponad 10 stopni. Z uwagi na nieczyste zachowanie Czarnych jedziemy do Szprotawy na sparing grać na… trawiastej murawie, widocznie boisko w Szprotawie lepiej znosi arktyczne warunki panujące w okolicy. Także Promień nie ma problemów z rozegraniem meczu ligowego. Mam nadzieję, że takie kombinowanie będzie piętnowane przez organizatora rozgrywek i inne kluby”.

 

Dwie wersje

Tak więc Unia Kunice mecz z Czarnymi grać chciała. Miał się odbyć na żagańskiej Arenie, która jak wiadomo ma najlepszą murawę w okolicy. Działacze Unii chcieli rozegrać to spotkanie, bo mają zaległe z poprzedniej rundy z Odrą Nietków. Terminów na przełożenie zaczynało drużynie z Kunic brakować. Dlatego solidarnie zdecydowali, że chcą grać. Innego zdania byli działacze Czarnych. Zwrócili się więc za pomocą ekstranetu do kuniczan o przełożenie spotkania. Rafał Ciesielski, prezes Unii, nie zgodził się na taki wariant, bo według przepisów działacze klubu mogą odmówić w takiej sytuacji. Potwierdza to także Henryk Misiak z Wydziału Gier LZPN.

? 12 lutego otrzymaliśmy od działaczy Czarnych propozycję przełożenia meczu z powodu wyjazdu na turniej części graczy z Żagania, ale Unia się nie zgodziła, więc temat umarł śmiercią naturalną. 7 marca odwołaliśmy całą kolejkę i mecz został przełożony na 21 marca – twierdzi H. Misiak.

To samo mówi prezes Czarnych, Marcin Iwaniuk.

– 12 lutego wystąpiliśmy do LZPN o zmianę terminu, ale związek się nie zgodził, ponieważ Unia zaprotestowała – informuje M. Iwaniuk.

Trener Unii, Marek Sitarek, przedstawia inną wersję wypadków.

– Związek bez pytania nas o zdanie przełożył mecz. Dlaczego w związku nikt nie liczy się z naszym zdaniem? W naszej drużynie grają piłkarze, którzy pracują w ciągu tygodnia i trudno nam będzie uzbierać jedenastkę. Po co tworzyć przepisy, według których zespół musi się zgodzić na przełożenie meczu, by potem i tak zrobić po swojemu – denerwuje się M. Sitarek. – Graliśmy w gorszych warunkach. Nie jesteśmy panienkami, tylko piłkarzami. Nieraz trzeba ubrudzić koszulkę w błocie – podsumowuje.

O co więc tutaj chodzi? Dwie wersje wypadków, które w żaden sposób do siebie nie pasują. Która jest prawdziwa, wiedzą tylko działacze obu klubów i LZPN.

Napisz komentarz »