REKLAMA

Ludzie, wydarzenia

Jak żyć, gdy woda zamarza w rurach?

Opublikowano 09 marca 2018, autor: Piotr Piotrowski

Pyta mieszkanka Żagania, która nie może się doprosić ocieplenia ściany budynku od .

Ewa Kozak wynajmuje mieszkanie przy ul. Dworcowej od ZGM-u. Choć płaci niemały czynsz, ma problem z zamarzającą w rurach wodą. Wszystko przez to, że jej łazienka mieści się w tzw. wykuszu poniemieckiej kamienicy, której ściany nie są docieplone.

– Mrozy spowodowały, że nie mogłam się myć w łazience ani robić prania. Wszystko przez to, że zamarzły rury – żali się kobieta. – Problem zgłaszałam Zakładowi Gospodarki Mieszkaniowej. Stwierdzili, że brakuje otuliny izolacyjnej. Dyrektor wysłał pracowników, którzy ogrzewali rury, aby rozmrozić wodę. I obiecał, że ściana od strony wykuszu zostanie docieplona. Niestety, na obietnicach się skończyło. 

Po roku wydeptywania ścieżek do ZGM, pani Ewa poprosiła o interwencję „Regionalną”.

– Gdy ostatnio temperatura spadła poniżej 10 stopni, rury w łazience miałam zamarznięte już na dobre. Aby się umyć czy zrobić pranie, muszę targać miski z wodą z kuchni. Dla mnie, osoby schorowanej, z niedowładem ręki, po ciężkiej walce z rakiem, nie jest to łatwa sprawa –  podkreśla mieszkanka ul. Dworcowej.

 

Zapraszam do siebie

Bogdan Fryze, dyrektor ZGM-u, przyznaje, że chciał ocieplić wykusz w budynku przy ul. Dworcowej, ale napotkał na opór ze strony miejskiego konserwatora zabytków.

– Jesteśmy zdziwieni jego decyzją, bo budynek nie leży w strefie ochrony zabytków, a wykusz jest dobudówką – mówi Fryze. I obiecuje, że zaprosi miejskiego konserwatora zabytków na wizję lokalną, aby go przekonać do inwestycji.

Pani Ewa też chętnie spotka się z konserwatorem.

– Konserwatora zapraszam do siebie, niech zobaczy, w jakich warunkach żyję i cierpię przez jego troskę o zabytkowy charakter miasta – kwituje pani Ewa.

Napisz komentarz »