REKLAMA

Polityka

W Lubsku jak w Wenecji

Opublikowano 02 marca 2018, autor: mk

Prawie. Tylko zamiast popływać gondolą, można sobie podryfować w fotelu… burmistrza.

„Wolność kocham i rozumiem, wolności oddać nie umiem” – tak pewnie śpiewa sobie zespół redakcyjny Magazynu Lubskiego. Propagandowe pisemko postanowiło pokazać pazurki i udać, że może pisać, o czym tylko chce. Odważnie jak na gazetkę podległą bibliotece miejskiej i żerującą na budżecie zadłużonego po uszy Lubska. Miesięcznik, który wychodzi 11 razy do roku (w wakacje 1 numer), zainkasował w tym roku z kasy Lubska aż 59 tys. 82 zł. Burmistrzowi się nie odmawia, więc do Magazynu Lubskiego kasa płynie też szerokim strumieniem od lokalnych przedsiębiorców, gazeta zarabia na zamieszczaniu na swoich łamach ich reklam. Bidy nie klepią, to i na odwagę się zebrało.

 

Gorący fotel burmistrza

„Fotel który czeka na nowego Burmistrza Lubska. Gorący, ale łatwo na nim można popłynąć” – napisał na swoim Facebooku Magazyn Lubski.

Samowola? Czy możne umyśle działanie burmistrza Lecha Jurkowskiego, który chce wystraszyć potencjalnych rywali z nadciągających wyborów? Tego nie wiemy, ale internauci mają swoją teorię… 

„Czy to strategia obecnie rządzących miastem na miękkie lądowanie? Czy oprócz czubka własnego nosa nic więcej nie widać????? Miasto jest brudne, zaśmiecone – wstyd, żenada!” – czytamy w internecie.

Internauci nie byli też łaskawi dla Magazynu Lubskiego, który dostał pstryczek w czubek swojego niezależnego noska.

„To chyba również oddaje poziom mediów…” – skomentował post jeden z mieszkańców Lubska. Jego cenna uwaga spotkała się ze sporym poparciem fecebookowiczów.

Praca w mediach lekka nie jest. Przekonał się o tym były już redaktor naczelny Magazynu Lubskiego, Marek Stępień, który zrezygnował z funkcji dwa dni przed wydaniem lutowego numeru, po niespełna… 10 miesiącach pracy.

 

Szczur w kanale

Choć fotel wpisywał się w miejski krajobraz Lubska przez ostatnich kilka tygodni, zniknął jak szczur w kanale. A może burmistrz Lech Jurkowski zabrał go z powrotem do swojego gabinetu…

Napisz komentarz »